Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 147: Łałałiła jakby...

« poprzedni dopis
 
***



Łałałiła - jakby powiedział mój kolega z klasy. Jak dawno moje oczy nie oglądały tej strony internetowej. Nadszedł czas na nadrobienie zaległości. Chociaż, czy ma to jakikolwiek sens. Skończą się czwartek, piątek, sobota, niedziela. Weekend dobiegnie końca i znowu nie będę wiedziała, czym najpierw powinnam się zająć. Nie przypuszczałam, że życie maturzystki jest tak bardzo męczące i stresujące. Jak się jednak dłużej nad tym zastanowię, to dochodzę do wniosku, że jest tylko jedna rzecz, która przyprawia mnie o większe palpitacje serce. Nazywa się Komunikacja Miejska. Spocone ludzkie ciała, obce organizmy ocierające się o mnie, sapanie, chrząkanie, mlaskanie, cmokanie, przekleństwa, kręgosłup bolący od stania w pozycji "serpentyna" przez 25 minut. Za to wiem czyj mąż i od ilu lat jest pochowany na cmentarzu i co wycięli w szpitalu pani, która mieszka w trzecim bloku, w drugiej klatce schodowej, na piątym piętrze, pod numerem 34.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.