Mali wielcy ludzie do kochania...  zobacz opis świata »

Dopis 62: Lekarz widział już wszystko . Był twardy...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



Lekarz widział już wszystko. Był twardy, niewzruszony, a jednocześnie pełen przejęcia i chęci pomocy. Nigdy nie płakał, był silny, nawet kiedy widział dziecięce ofiary w najgorszym stanie.



***



Mam na imię Marcysia. Mam siedem lat i trzy miesiące. Miałam braciszka Wiktora, ale... To było tak, że tatuś przyszedł z pracy i zaczął krzyczeć, że dlaczego jest tak zimno, że gdzie obiad. A ja mam siedem lat i nie umiem gotować. Przyszła mama i dała tacie jedzonko. A potem tata zobaczył, że Wiktor ma mokre spodenki, bo się posiusiał. Wikotrek ma... miał... dwa latka. Tata złapał go za spodnie i zaczął bić po pupie, ja się wystraszyłam i uciekłam do siebie pod łóżko. Mama coś krzyczała i tata ją chyba bił. A potem... wbiegł do mnie do pokoju i kazał patrzeć jaka matka jest, że ja mam taka nie być. Zamknęłam oczy, a on... wtedy... wziął nóż i mi... odciął powieki. Krew zalała mi pole widzenia. Zaczął mamę bić, okładać, pluć i kopać. Wtedy przybiegł Wiktorek. Ojciec odtrącił go na telewizor. Mój brat uderzył w niego głową i już się nie obudził. Nie mogłam płakać tylko patrzyłam. Ojciec podszedł do mnie i uderzył mocno. Potem uciekł.



***



Lekarz nigdy nie płakał. Teraz ocierał łzę zastanawiając się jakim potworem był ojciec Marcysi. I skąd on do licha weźmie nowe powieki?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Zmasakrowałaś mnie. Ryczę jak bóbr.


Wiesz co, mój syn ma na imię Wiktor i ma niecałe dwa lata...


< przytula Lorkę >


wiedziałam, że masz synka, ale to zbieg okoliczności... :*


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.