Ten dzień  zobacz opis świata »

Dopis 33: Lena mocno zacisnęła pięści...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

Lena mocno zacisnęła pięści, a troszkę przydługie paznokcie wbiły się w delikatną skórę, aż do krwi. Nie bolało jej to jednak tak mocno, jak "pustka w sercu". Spojrzała na Ewę z zainteresowaniem i współczuciem. "Może dostałaś lekkiego udaru? Słońce w tym roku daje się we znaki." przypomniała sobie słowa niedoszłej "wybawczyni".

- Nie, moja lekka schizofremia paranoidalna nie jest spowodowana udarem słonecznym, tylko wstrząsem mózgu- powiedziała z delikatnym, jak najsłodszym uśmiechem (studiowanym przed każdym spotkaniem). Dziewczynka, podobnie jak Ewa była niezłą aktorką.

- Co? Więc jesteś niepoczytalna?- spytała z wyraźną ulgą Zielonooka.

- Niezupełnie. Jestem po prostu w głębokiej depresji, która doprowadziła mnie do apatii, anemii i anoreksji- odparła Milena szczerze. Sama była zdziwiona swoim aktem szczerości wobec "nieznajomej". Pani Agata, psychoanalityk, twierdziła, że jest osobą zamkniętą w sobie ze skłonnością do autyzmu i do hipochondryzmu, aż tu nagle otwiera się przed zupełnie obcą kobietą, opowiadając jej o swoich "ciężkich dolegliwościach"

- Doprawdy?- w głosie Ewy wyczuła ironię, może kpinę. Poczuła się głupio i trochę... swojsko. Jej mama czasami też zwracała się do niej takim tonem. W ogóle Zielonooka była podobna do jej mamy. Wydawała się być równie zagubioną, co silną i odważną kobietą. "Chyba zaczynam wariować" pomyślała Lena krytycznie.

Honda wreszcie podjechała pod dom pani Kowalikowej. "Teraz także i mój..." pomyślała z nagłą melancholią i przypomniała sobie swoją willę w Warszawie, swój słodki biało-niebieski pokoik, w którym było kiedyś pełno porcelanowych lalek (stłukła je w przypływie gniewu po śmierci rodziców), rodziców, przyjaciół... Prawdę mówiąc, skończyło się jej dotychczasowe życie. Z całego serca pragnęła zakończyć również swoją bezbarwną egzystencję i przenieść się do innego, lepszego świata oraz spotkać się z rodzicami.

- No, wysiadaj- ponagliła ją Ewa.

- Zabierz mnie ze sobą!- poprosiła błagalnie w przypływie emocji.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.