Ten dzień  zobacz opis świata »

Dopis 25: Lena spojrzała z pogodnym...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

Lena spojrzała z pogodnym uśmiechem na swoją "wybawczynię". Czuła pogłębiającą się radość, przypuszczała, że taka profesjonalistka jak Ewa jej nie zawiedzie. W tej chwili marzyła tylko o jednym, by "to" stało się jak najszybciej. Chciała już zobaczyć rodziców. Nagle obok nich wolno przejechał stary, lekko odrapany samochód dostawczy. Jego kierowcą był... zamordowany facet.

- Cholera, zmartwychstał- mruknęła z niezadowoleniem Milenka Fakt, że mężczyzna żyje przekreślał jej szanse na śmierć i spotkanie rodziców.

Ewa również wyglądała na zaskoczoną. Spoglądała to na samochód Mateusza, to na zdenerwowaną Lenę. Dziewczynka, widząc obłęd i dziwny smutek w oczach morderczyni, powiedziała krzepiąco:

- Nie martw się, spróbujesz jeszcze raz, a potem będziesz mogła załatwić mnie. Aha, ale jeśli on NAPRAWDĘ zmartwychstał, to nic nie zrobisz, bo z Przeznaczeniem nie wygrasz.

- Zwykły człowiek nie może zmartwychstać- odparła Ewa, mierząc wzrokiem Lenkę.

Dziewczynka wzdrygnęła się, pomyślała: "jeśli on jest Bogiem, albo mnie zabije, albo da życie moim rodzicom".

- Muszę iść- powiedziała szybko i odeszła powoli, czując na plecach wzrok zielonookiej. Po chwili jednak zawróciła i powiedziała słodkim głosikiem:

- Ale ja nie jestem Bogiem... Mnie możesz zabić bez żadnych konsekwencji, chyba że... jeszcze nie ta pora. Ale prawda, że wyglądam na ofiarę idealną.

Ewa przyjrzała się jej krytycznie. Nic jednak nie odpowiedziała. Lena wsiadła do jej samochodu i oparła głowę o kierownicę. "Zginę przez ciebie, nim zginę, krzyknę że ginę przypadkiem" przyszło jej na myśl. Był to fragment wiersza, który był napisany na walentynkowej kartce od Adriana, kolegi z klasy. "Wątpię, czy by tak zrobił, od kiedy wyjechałam z Wawy do tej przklętej dziury, napisał do mnie tylko dwa esemesy. Tymczasem ja zginę przez zielonooką, ale nie będę umiała się do tego przyznać. Całe szczęście, że dowody już skasowałam... Kurczę, wie przecież jeszcze jedna osoba. Ciotka Jolka!" myślała.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.