Szaleństwo  zobacz opis świata »

Dopis 1:Leżała na kanapie i trzymała ręce na brzuchu...

 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Leżała na kanapie i trzymała ręce na brzuchu. Nareszcie ubrała się w swoje ulubione spodnie, które na dziewięć miesięcy poszły w odstawkę, które siedziały w szafie i czekały na ten moment. Na moment bycia szczupłą.

Wsadziła jedną dłoń pod koszulkę i zaczęła głaskać brzuch, który może nie był tak płaski, jak wcześniej i daleko mu było do tego sprzed porodu... Nie było blizny ani oznaki, że urodziła. Urodziła siłami natury i teraz bolało ją krocze. Ostrożnie ściągnęła spodnie, położyła na podłodze, ściągnęła majtki, które po sekundzie wylądowały na ziemi. Pod tyłek wsadziła sobie wcześniej przygotowany ręcznik. Na stoliku stała metalowa miska, w środku leżała w lodowatej wodzie cienka szmatka.

Sięgnęła po nią i wykręciła, parę kropel spłynęło po jej rękach, aż do zgięcia łokci. Otrząsnęła się z nie przyjemnego uczucia.

Kilka sekund później poczuła ulgę, gdy zimno zawładnęło jej kroczem. Wiedziała, że będzie ją boleć, ale nie miała pojęcia, jak bardzo.

Szczypało, kiedy sikała, piekła, kiedy stała, a kiedy leżała wydawało się jej, że krocze pali ją tysiącem fajerwerków.

- Własny sylwester, nie ma co – mruknęła do siebie. – Dobrze ci teraz? – dodała, odkładając szmatkę, bo już bardzo zimno się jej zrobiło.

Opadła ponownie na poduszki i zapatrzyła się na sufit. Musiała wrócić do pracy, w pokoju czekał stos dokumentów do przetłumaczenia, podobno najlepszemu pracownikowi miesiąca ma trafić się spora fucha – przetłumaczenie ostatniej części Harry’ego Pottera, który pokazał się nagle całkowicie zmieniając życie jego fanów, oczywiście premiera w Polsce miała się odbyć dużo, dużo później.

Czuła się dobrze. Wiedziała, że urodziła dziewczynę, którą przytuliła tylko raz, a zaraz potem oddała rodzicom. Mieli dzisiaj przyjść po mleko. Spojrzała niechętnie na butelkę do jego odsysania. Dzisiaj miał być ten ostatni raz. Rodzice dziecka chcieli, żeby, chociaż w pierwszym tygodniu życia piło mleko od matki. Za każdą wizytę płacili jej pięćdziesiąt złotych, bo na samym początku nie miała ochoty ich w ogóle widzieć. Czuła się dziwnie, nie potrafiła poradzić sobie z mętlikiem w głowie, z wyrzutami sumienia i radością.

Teraz już uporała się z bałaganem w życiu, mogła zacząć je od nowa.

- Znów pieczesz? Zaraz cię zamrożę – mruknęła i sięgnęła ponownie po szmatkę.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 10

Przekonujący opis krocza po porodzie :P


Widzę, że Cię wzięło na psychologiczne ;) Sama będziesz pisać czy z innymi? Bo na razie widzę, że jest zamknięte opowiadanie ;)


Temat życiowy, podoba mi się.


"z innymi" z ufoludkami :D


jasne, że z innymi :D


dałam do zamkniętych, żeby mi nikt papki z tego nie zrobił :P


No ja cierpie na niezmierny głód pisania. Pozwolisz współtworzyć ?


A z Wijami też? :D


Wsadziła jedną dłoń pod koszulkę i zaczęła głaskać brzuch, który może nie był tak płaski jak wcześniej, ale daleko mu było do tego sprzed porodu


Nie rozumiem tego zdania... jakoś nie pasuje moze tak :


 " ...nie był tak plaski jak wcześniej i daleko mu było do tego sprzed porodu..."


Wbić się w swoje dżinsy sprzed ciazy tuż po porodzie - marzenie ale niektóre tak mają, ot niesprawiedliwośc na tym świecie :D


Ciekawy temat i zobaczymy co będzie dalej.:)


Wije to jako pierwsze są :P


poprawię potem ;D


Puuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu... Czemu Ola!! :P


:D mogę zmienić :P było Julia, ale już w jednym opo mam ;P


* tak płaski[,]
* blizny[/,]
* Po[d] tyłek
* pojęcia[,]
* piekł[o],
* leżała[,]
* fajerwerk[ów].
* nie ma[/,] co
* dodała[,]
* Harry[']ego
* nagle[,]
* oczywiście[,]
* {dziewczynę} - nie lepiej byłoby dziewczynkę?
* żeby[/,] chociaż


Nie, nie lepiej dziewczynkę, bo ona chce nabrać dystansu do urodzonego dziecka, dlatego nic nie zdrabnia. Tak sobie umyśliłam ;p


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.