Złodziej snów  zobacz opis świata »

Dopis 7:Lorenzo nie spieszył się . Wolnym...

« poprzedni dopis
 

Pati 46

Od: 10.11.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 353,


Lorenzo nie spieszył się. Wolnym krokiem udał się do pokoju, w którym czekał na niego już Waskes. John dał nowemu wspólnikowi gruby plik kartek. Mężczyzna skrzywił się.

- Opowiedz mi o tym, nie potrzebuję tych papierów.

Waskes był oburzony. ,,Będziesz mi rozkazywać, ty..." - miał ochotę powiedzieć, ale ograniczył się do bardziej uprzejmej wypowiedzi:

- Możesz przeczytać sam, chyba że cię nie nauczono.

Wściekły Lorenzo zaczął szybko czytać. Trwało to bardzo krótko, choć tekst był niezwykle długi.

- To nie będzie łatwe - powiedział w końcu.

Walkes zachichotał.

- A kto powiedział, że to będzie łatwe? Człowieku, nie rozumiesz, że to jest prawdziwy geniusz zbrodni?

- Musimy się ostro wziąć do roboty. Ja będę dowodził całą akcją.

- Ty?!

- Tak, ja.

Wydawało się, że mężczyźni zaraz się pobiją albo nawet pozabijają.

- Jesteśmy wspólnikami - syknął niechętnie Waskes - Mamy równe uprawnienia.

Lorenzo przytaknął, a później spojrzał na zegarek.

- Na dzisiaj to już koniec - powiedział i wyszedł.



***



Założyła czarne ubranie, żeby nikt jej nie zauważył w ciemnościach. Miała bardzo mało czasu i musiała się spieszyć. Wyszła z domu i udała się do Martina. ,,Jeszcze mnie poznasz - pomyślała. - Spotkaliśmy się, ale nie wiesz, kim jestem. Ale ja ci pomogę, zobaczysz, że jestem ci potrzebna".

Mężczyzna rozejrzał się. Słyszał jakiś szelest.

- Znów sprawdzasz moją czujność? - zapytał nieznajomą kryjącą się za meblami.

- Tak, ale chyba niepotrzebnie. Dzisiaj jesteś wyjątkowo czujny.

- Kim jesteś? - zapytał Martin, zbliżając się do źródła dźwięku.

Kobieta zachichotała.

- Przyjaciółką - szepnęła, chowając się coraz dalej.

Nie chciała, by złodziej snów ją zobaczył.

- Co dzisiaj ukradniesz, przyjacielu?

- To nie twoja sprawa.

- Oh, widzę również, że jesteś niezwykle ostrożny. Ale mi możesz zaufać.

Przez chwilę panowała cisza. Jednak po kilku minutach przerwał ją wrzask Martina:

- Wynoś się stąd!

Nieznajoma zachichotała. ,,Jaki on zabawny" - przemknęło jej przez myśl.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

* o[s]tro

* wspól[n]ikami

* pomyślała[.]

* wiesz[,] kim

* mo[ż]esz

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.