W gruzach  zobacz opis świata »

Dopis 1:Lubiła czytać w pociągu ....

 

Perfekcyjna 59

Od: 04.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 328,


Lubiła czytać w pociągu. Miarowy stukot kół sprawiał, że czuła się bardziej skoncentrowana i zrelaksowana. Wyciągnęła z torby podręcznej książkę i otworzyła na pierwszej stronie.

- Nie robi się tego podczas jazdy – Rozległ się skrzek i prychnięcie. Tęga kobieta o ognistych włosach, siedząca naprzeciwko zrobiła pogardliwą minę.

Emilia uniosła głowę. Dopiero teraz zauważyła rudą.

- Czego? – zapytała rozbawiona i przyjrzała się uważniej kobiecie. Miała na oko czterdzieści parę lat, mocno pomalowane szminką usta i oczy grubo pociągnięte czarną kredką. Biedaczka, pomyślała Emilia z przekąsem, to miało być chyba odmładzające.

- Nie czyta się podczas jazdy – Ruda uniosła wysoko podwójny podbródek. – To powoduje nudności i zawroty głowy. Nie mam potem ochoty wysłuchiwać twoich jęków i pilnować twoich bagaży, kiedy będziesz latać co chwilę do łazienki.

Emilia wytrzeszczyła oczy, parsknęła perlistym śmiechem, po czym wróciła do lektury. Jacy ludzie bywają zabawni, pomyślała.

Nie mogła doczekać się spotkania z rodzicami. Chciała zobaczyć ich miny kiedy stanie w progu i powie: ‘’Wróciłam!”. Musiała spodziewać się wyrzutów i pretensji, ale to normalne. Wiedziała, że nie będzie wesoło, jakoś przebrnie przez trudną rozmowę, a potem będą się ściskać, cmokać, płakać, opowiadać i pić tanie, musujące wino...

- Dlaczego prawie leżysz? – zapytał nagle rudzielec. – Nie mam gdzie dać nóg. Zaraz zamówię dla ciebie poduszkę, skoro nie umie pani normalnie siedzieć.

- Niech pani zamawia – wzruszyła ramionami Emilia, łapiąc rączkę walizki. – Dobrze, że nie dla pani, bo musiałaby być bardzo duża.

I przesiadła się do innego przedziału.



***



Pociąg stanął. Emilia zeskoczyła na betonowy peron i wzięła głęboki wdech. Czekała ją jeszcze podróż zatłoczonym autobusem. Lepsze to jednak niż jazda ze starą, zrzędzącą babą. Pobiegła na przystanek. Jej autobus właśnie nadjechał. Weszła i zajęła miejsce przy oknie. Jechała parę minut, po czym wysiadła na szutrowej drodze. Pojazd zostawił za sobą tumany kurzu. Kaszlnęła.

Odwróciła się i zaczęła iść polną ścieżką . Do domu było już niedaleko. Układała sobie w myślach rozmowę... ‘’Cześć mamo, cześć tato. Przepraszam. Wróciłam. Jestem teraz architektem wnętrz. Na papierze. Cieszycie się? Wiem, mamo, że wydoroślałam. Ty też. To znaczy...” Przystanęła. Czy pomyliła drogi? Za płotem, drewnianym, dobrze znanym jej płotem, było pusto. Powoli ruszyła dalej. Zmarszczyła brwi i otworzyła furtkę. Zamarła.

Gruzy. Popiół. Zawalona buda dla psa. Oto co zobaczyła. Stała wbita w ziemię przez jakiś czas, dopóki nie usłyszała głosu:

- Emilka...?

Mama!, przemknęło jej przez głowę. Odwróciła się gwałtownie. Zobaczyła jednak panią Masłowską, sąsiadkę. Kąciki błękitnych oczu kobiety okalała sieć drobnych zmarszczek. Była dziwnie smutna, zmartwiona.

- Pani Masłowska... – szepnęła Emilia i broda jej zadrżała. – Co tutaj...

- Nie wiesz – powiedziała kobieta z przerażeniem i zacisnęła usta w linijkę.

Emilia przełknęła ślinę.

- Czego... nie wiem?

Pani Masłowska wzięła z trudem oddech.

- Był pożar.

Emilia podtrzymała się płotu, żeby nie upaść. Spowił ją mrok, lecz po chwili znowu widziała normalnie.

- Gdzie oni są? – wycharczała.

- Nikt nie przeżył. Zostało tylko to – wyszeptała pani Masłowska, wskazując na gruzy, po czym odeszła szybkim krokiem do swojego ogrodu, pociągając nosem.

Na twarzy Emilii najpierw pojawiło się oszołomienie, potem obojętność. Pokiwała powoli głową, oparła się o płot.

- Tylko to – powtórzyła z cichutkim prychnięciem. – Nikt nie przeżył. Nikt nie przeżył. Nikt nie przeżył...

Uśmiechnęła się krzywo, potem zagryzła wargi i wybuchnęła przerażająco głośnym szlochem.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Posłuchaj Perf. Nie gniewaj się, ale jak dla mnie Twój opis świata mało wnosi. Nie wiem co napisać. Co wymyśleć. Rozbuduj go, bo myślę, że pomysł jest ciekawy, aczkolwiek niedokończony. Pozdrawiam :) :*


No, też mi się wydawał za krótki.. :D Ale co mogę jeszcze dodać?


a mi sie wydaje, ze jak 19 latka ucieka z domu to szuka jej policja jako osoby zaginionej i raczej dosyć szybko znajduje ...


A wiesz, nawet o tym nie myślałam :P


A mnie się pomysł podoba... bardzo... jak wrócę do domu, to postaram się coś wymyśleć - [o ile jeszcze będę w serwisie...]


Pierwszy plus za pomysł - no dobrze, był mały błąd, ale to szczegół;


Drugi za Twój wpis, bo naprawdę dobrze piszesz;


A trzeci - to moja słodka tajemnica :P :*


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.