Krótka historia  zobacz opis świata »

Dopis 35:Lubiła...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Lubiła chodzić do szkoły przez park o tej porze roku. Pachniało kasztanami, słońce przeciskało się przez liście, a powietrze było lekkie i przyjemne. Czasami szła zaczytana, czasami słuchała muzyki, ale zawsze uważnie przyglądała się mijanym ludziom.

Zaczęło się wszystko od małej karteczki, o treści : „Widzę Cię”. Na początku myślała, że to jakiś cichy wielbiciel chce pokazać, że ją zauważa. Czuła się lekko zażenowana tym, bo jako nauczycielka nie powinna mieć żadnych bliższych relacji z uczniami, ale z drugiej strony pochlebiało jej to wielce.

Codziennie w skrzynce na listy znajdowała karteczkę z takim samym napisem : „Widzę Cię.” Nigdy nie złapała wrzucającego na gorącym uczynku, nie widziała nawet jego pleców. Cichy adorator dawał o sobie znać przez trzy miesiące, a potem się ukazał.

Był szpakowaty, starszy i ewidentnie nie był uczniem, był raczej ojcem jednego z uczniów. Przedstawił się i wyraził dla niej podziw. Spodziewała się młodego, przystojnego anioła z charakterem i siłą w łóżku. Spodziewała się ucznia. Była zawiedziona dlatego też odprawiła mężczyznę z kwitkiem.

Karteczki nadal przychodziły, a ona coraz bardziej się niecierpliwiła i coraz bardziej ją to denerwowało. Czasami go widywała, mówili sobie dzień dobry, zamieniali szybkie grzeczności.

Wiedziała, że jak pójdzie do kina to i on tam się pojawi, jak będzie szła do supermarketu to i on. Cichy wielbiciel, nieszkodliwy mężczyzna w sile wieku. Pewnego dnia nie wytrzymała.

- Proszę za mną nie chodzić, dobrze? Proszę mi dać spokój i się odczepić! – wybuchła i wykrzyczała mu to w twarz, kiedy poszła na spacer, a on jak cień ruszył za nią.

- Jesteś pewna? – zapytał bezczelnie mówiąc do niej na ty. Patrzył uważnie i ze spokojem, a głos miał miękki i cichy, odwrotny do jej wzburzonego tonu.

- Tak! WYNOŚ SIĘ! Śledzisz mnie, oddychasz nade mną, nie mogę spokojnie robić niczego, bo ZAWSZE jesteś w pobliżu. NIE CHCĘ! – Z całym impetem na jaki było ją stać w tej chwili odwróciła się na pięcie i odeszła.

Karteczki przestały przychodzić. Niby sama tego chciała, ale … Codziennie sprawdzała pocztę po kilka razy, było jej przykro. Specjalnie wychodziła z domu częściej niż zazwyczaj, rozglądając się za nim. Nic, cisza. Przepadł. Tęskniła i zastanawiała się co dalej. Któregoś dnia szła po parku jak zwykle do szkoły. Dostrzegł ją i szybko zboczył z kursu chcą się schować w gęstwinie , a ona z bijącym sercem ruszyła do niego.

- Hej! Też cię teraz widzę, tak jak ty widziałeś mnie! – zawołała i odetchnęła głęboko.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

"Zatopiony harpun"


Pudełko przepraszam serdecznie też wkleiłem swój dopis do tytułu Nostratusa "Widzę cię". Widocznie pisaliśmy jednocześnie i nie popatrzyłem. Przeklejam twój tytuł do mojego opowiadania.


* zawiedziona[,] dlatego

* impetem[,] na jaki

* gęstwinie[/ ],


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.