Kraina Cieni  zobacz opis świata »

Dopis 21:Ludwika cofnęła się o trzy kroki i oparła...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Ludwika cofnęła się o trzy kroki i oparła się o ścianę. Noga jeszcze lekko pulsowała. Czarek podszedł do potwora bardzo blisko szybko zaatakował. Trafił prosto w tłusty, miękki brzuch. Szare kamienie zaczęły wypadać z rany. Czyżby dziwna wersja krwi?

- Auć! To bolało - szepnął potwór i oderwał kawałek swojego brzucha, rzucił go prosto na chłopaka. Czarek w ostatniej chwili uskoczył. Trafił potwora już kilkakrotnie, ale nic go nie powaliło.

- W oczy! - Krzyknęła Ludwika śledząc każdy ruch dwóch walczących. Czarek podniósł wzrok na szeroką gębę potwora i ujrzał mnóstwo ślepi. Zamachnął się i trafił w kilka z nich. Potwór powoli zmniejszył się i wyparował.

- Możemy iść - mruknął do Ludwiki i ocierając błoto ze swojego płaszcza i kapelusza ruszył wolno dalej. Ludwika powoli kuśtykając szła za nim. Znalazła patyk, który podniosła i używała jako laski. Szło jej się trochę lżej. Nagle potknęła się i delikatnie przytrzymała się ściany. Rozległ się ogłuszający huk, coś błysnęło i zgasło. Czarek rozejrzał się zdezorientowany. Ludwiki nie było nigdzie. Zaczął obstukiwać ściany, macać ziemię i głośno wołać.

- To twoja wina debilu! - krzyknął do siebie uderzając mocno pięścią w mur. Powoli ruszył przed siebie szukając dziewczyny i uważając na potwory. Ludwika w tym momencie wylądowała na miękki trawie. Trawie? Wstała zaskoczona i zobaczyła, że leży na łące, pełnej kwiatów. Zaczęła biegać i je wąchać radośnie. Łąka ciągnęła się aż po kres horyzontu. Nie było drzew tylko ta trawa i kwiaty. Dziewczyna kucnęła obok róż i zaczęła zastanawiać się, co dalej. Wiedziała, że coś ją wessało i że Czarka koło niej nie ma. Otarła zabłąkaną łzę. Nagle poczuła, że ziemia się trzęsie. Trawa obok niej się rozstąpiła. Z wnętrza wypełzły dżdżownice, gąsienice i inne robactwo. Takich dziur pojawiało się coraz więcej i więcej. Ludwika zaczęła krzyczeć panicznie i strzepywać robaki. Czarek w labiryncie zatrzymał się nagle. Usłyszał krzyk, który dochodził jakby z lewego korytarza. Ruszył biegiem.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

moim zamysłem było to, że Ludwika przeniosła się parę korytarzy dalej. Taki ukryty potworny bonus. Trawa i kwiaty - iluzja.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.