PRZECIEKI Z TEKI AMBASADORA JOHNA KAWY  zobacz opis świata »

Dopis 4:LUPA BYŁA BYSTRA Stają się szczęśliwymi...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


LUPA BYŁA BYSTRA

Stają się szczęśliwymi. Miłującymi prawdę.
Stają się szczęśliwymi, pełnymi miłości.
Zostają uwolnione od kodów i programów zniewolenia i wszystkie drogi ich oddziaływania, oraz manipulacji zbiorowej i indywidualnej, wszystkich zobowiązań. Uwolnione zostają od programów zemsty. Uzyskują oświecenie, stają się miłosiernymi i współczującymi, uzyskują doskonałość, boskość.
Odzyskują połączenia z opiekunami oświeconych. Właściwą orientację, biegunowość i harmonię. Wszystkie połączenia które są możliwe na tym poziomie. Wszystkie te części WJ wracają na właściwe miejsce i odzyskują właściwe połączenia z BPL.

Info e spalają grafit, programy niedoceniania siebie.
Pamięć złego traktowania.Blokowania z wyższymi poziomami umysłu.

Spalona zostaje szarość, ujemne kolory, wszystkie ich połączenia i wpływy.
Odzyskują pamięć, świadomość tego kim są w istocie, harmonię wewnętrzną i zewnętrzną, połączenie z BP(Bogiem Prawdy)

- Jesteś tylko iluzją, zbiorową halucynacją. I teraz wygumujemy cię z naszych umysłów.
I ludzie usłyszeli to i zaczęli gumować.
(Esencja uwalnia od hologramów jaszczurowatych. Spala je włącznie z ich cechami i odsyła skąd przyszły)
I wzięto go na ręce i wniesiono go grodu.
Można go było spotkać w kościele. Rozmawiał z echem. Zdarzało się spotkać go na trybunach stadionu, skąd kibicował ulubionej drużynie, popijając lemoniadą słonecznik.
- Kto to jest?- zapytała kobieta.
- Pan Wiewiórka- odpowiedziała dziewczynka kładąc na stole rysunek. Kobieta przyjrzała mu się i przytuliła ją do siebie.
Na klapie marynarki dostrzegł plamę (MBzG). Był już w podróży jakiś czas i chyba nie mógłby już sobie wyobrazić świata bez stewardess.
Po plecach przebiegł go dreszcz. Poczuł się przez chwilę jak żeglarz, owiany prądem zimnego powietrza, na szczycie masztu sięgającego gwiazd. Czuł jak esencja oczyszcza jego karmę, ze światów równoległych oraz zamierzchłej przeszłości, sprzed zaistnienia na Ziemi, w każdym razie tam gdzie istnieje seks.
Na ścianie wisiało pięć zegarów. Wisiały na tej samej ścianie, ale każdy pokazywał inny czas.
Dziewczynka spoglądała w tamtym kierunku i zadawała pytania. Sekwencje pytań.
Było ich tyle, że trzeba by naprawdę bystrej lupy by wszystkie je jakoś określić. Ale lupa była bystra. I taką jest.
Na przykład- Co to są głupole?
- Przebywają w ciele astralnym, skąd odsyłamy ich do ciała Universum. Trzeba też odnicować 12 opiekunów.

John miał nadzieję że wkrótce przyniosą mu jeszcze jedną filiżankę złocistego napoju. Szanował życie.
- To kamień, który przyleciał do nas z innej galaktyki, zawiera cenne informacje- powiedział pochylając się nad dziewczynką.
- Co to jest?- zapytała kobieta.
- To kamień, dał mi go ten pan.
- To bardzo miło z jego strony.






 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Chyba upał wymienił mi szare komórki na galaretkę truskawkową,
nic to zajrzę później...0_0

Ha, wróciłam ale poniewaz znów nic nie zobaczyłam, pobiegłam dalej i tam plusa zostawiłam...

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.