Mój mały zwierzyniec  zobacz opis świata »

Dopis 2:Mała , czarna , futerkowa . Smukła , gibka ,...

« poprzedni dopis
 

Vee 78

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 10,

Dopisów: 515,


Mała, czarna, futerkowa. Smukła, gibka, niezwykle bystra. Kto to? Kiiicia! No dobrze, koniec żartów. Zwierzak, o którym mówię to przepiękna, czarna kotka, pochodząca z Ukrainy. Została znaleziona na jakimś pustkowiu w rozpadającej się chacie. Była jeszcze małym kotkiem, który siedząc w środku, sam, miauczał przeraźliwie. Mimo to, gdy chciano ją wyciągnąć, broniła się zaciekle i w efekcie rozharatała całą rękę pewnemu panu z dobrymi intencjami. Przez pewien czas mieszkała u tegoż pana i była kotem zupełnie dzikim. Jako że urodziła się na wolności, nie znosiła jakichkolwiek oznak władzy, przez co wymieniony wcześniej pan nosił na dłoniach ślady jej złości. Niestety pierwszy właściciel, będąc zapracowanym stomatologiem, nie miał czasu na zajmowanie się kotkiem, a mała czarna na tyle lubiła swą niezależność i dzikość, że nastąpił moment przełomowy, w którym to mała lwica została oddana pod inną opiekę – do domu mojego chłopaka.

Kotka zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia. Była i jest niesamowita. Szczupła, poruszająca się z niesamowitą gracją, nawet jak na kota. Niezwykle niezależna, dumna. Uparta aż do bólu (przykładem jest usiłowanie ukrycia przed nią ulubionej zabawki, kijka z pękiem piór na końcu – niezależnie od tego przy włożysz go do zamkniętej szafy czy na najwyższą półkę prawie przy suficie, ona zawsze znajdzie sposób, żeby odzyskać piórka i szarpać je na strzępy. Tak długo będzie próbować aż wpadnie na to, jak wleźć na półkę przymocowaną do ściany dwa metry nad ziemią.).

I antagonistycznie – Bywa miękka, mrucząca, mały pieszczoch ze zmrużonymi z rozkoszy oczami. Taka jednak stała się po długich zabiegach oswajania jej, spokoju, cierpliwości, bezpieczeństwa. Mimo to, nadal ma w sobie dzikiego kota, bo w domu nie wytrzymuje za długo. Przy każdej możliwej sposobności wymyka się na wolność przez balkon i włóczy po wielkim świecie przez jakieś trzy dni. Potem wraca ze zmierzwionym futrem, głodna, ale zadowolona, trzymając w pysku np. mysz. Wtedy to, nakarmiona, zwija się w kłębek na monitorze i mruczy, gdy odpowiednio pogłaszcze się ją pod brodą. Dodam też, że kotka ta jest chyba biseksualna, ponieważ nie daj Boże dwie osoby leżą pod kołdrą to ona już jest obok, łażąc po tobie i domagając się wpuszczenia do grona zainteresowanych. To wszystko, włącznie z jej zabawnym spojrzeniem zielono-żółtych oczu, sprawia, że niezależnie od tego jak jestem zmęczona i wkurzona, to za każdym razem jak ją widzę, jak wskakuje mi na kolana, jest mi lepiej. Uśmiecham się i parskam, widząc jej wyszczerzone kiełki i słysząc ciche syknięcia, gdy podczas zabawy naprawdę się zdenerwuje i ma ochotę cię zjeść. To zabawne, jak takie małe zwierzątko może poprawiać nastrój i wywoływać tak ciepłe uczucia.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Biseksualna kotka ^^ yeah + uśmiałem się (:


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.