Mędrcy Białej Magii  zobacz opis świata »

Dopis 18:Malih wstał znad truchła jelenia...

« poprzedni dopis
 

Harkaeun

Od: 06.01.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 2,


Malih wstał znad truchła jelenia, którego upolował i oblizał wargi. Zwierzę było dorodne i umięśnione, więc najadł się do syta. Schował szpony i ubrał swój brązowy płaszcz z kapturem - polował zawsze półnago, żeby mieć swobodę ruchów i nie pobrudzić ubrania krwią. Miał ciemnobrązową skórę, czarne włosy i jasnozielone oczy. Jego rysy twarzy były jednak szlachetne, podobne do elfich. Był eilarem - dziką rasą, o której ludzie opowiadali niestworzone historie. Na przykład, że kły mają po to, żeby wysysać innym krew, albo że zjadają małe dzieci. Wody i słońca też się nie bał, wręcz przeciwnie. Woda jest jedną z podstawowych substancji, potrzebnych do życia, więc nie jest możliwe, żeby była szkodliwa dla jakiejkolwiek istoty na tym świecie. Ruchem ręki przywołał swój pas i miecz jednosieczny o długim, cienkim i zakrzywionym ostrzu. Był na tyle ostry, żeby przeciąć nim konia na pół i na tyle lekki, że uniosłaby go nawet ludzka kobieta.

Nagle poczuł na zachodzie silną złą moc i cztery dobre. Po nagłych rozbłyskach energii czuł, że walczą ze sobą. Wyczuł też woń alkoholu. Ponieważ jedna z mocy była lekko chaotyczna i należała do kobiety, domyślił się, że zapach dochodzi od niej. Nagle zrobiło się ciemno, a on usłyszał przeraźliwy skrzek. Spojrzał w niebo i zobaczył stado harpii. Dzięki wyczulonemu wzrokowi zobaczył ich pióra i dzioby, chociaż człowiek widziałby tylko czarne cienie. Jedno było pewne - kimkolwiek są ci ludzie, mają problem. I to spory. Zwykle stronił od ludzi, byli dla niego zbyt agresywni, lecz nie mógł się powstrzymać od udzielenia im wsparcia. Wyciągnął miecz z pochwy i skoczył niczym kot naprzód, sadząc potężnymi susami i wzbijając się ponad korony drzew. Po chwili wylądował na polanie, na której stało czworo ludzi i jeden elf. Na ziemi leżał mag, który wydawał się martwy, lecz Malih czuł od niego silną jak na człowieka magiczną moc.

- Witam waćpaństwa, czy przyda się może pomoc?- spytał z życzliwym uśmiechem.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.