Przez trudy do gwiazd  zobacz opis świata »

Dopis 8: Marcin ziewnął i uśmiechnął...

« poprzedni dopis
 

Perfekcyjna 59

Od: 04.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 328,


***



Marcin ziewnął i uśmiechnął się lekko, widząc jak promienie porannego słońca zalewają pokój. Spojrzał na miejsce obok. Maksa nie było. Już chciał się odkryć, gdy zorientował się, że jest całkiem nagi. Zaklął i w panice rozejrzał się w poszukiwaniu slipek. Znalazł je wzrokiem na podłodze w drugim kącie sypialni. Ubrał je czym prędzej i wściekły wszedł do kuchni.

- Co zaszło między nami w nocy? - rzucił na wstępie i zbladł.

Przy stole siedziała ciotka Leokadia i popijała kawę. Spojrzała na Marcina z przerażeniem.

- Ja przecież... - złapała się za serce.

Marcin jęknął i ukrył twarz w dłoniach. Piękny początek dnia.



***



Maks stał przed drzwiami Aurelii. Miał z nią wiele do pogadania. Gdy nie wiadomo, który z kolei raz nacisnął na dzwonek, usłyszał stłumione kroki. Odetchnął i wyprostował się. Poczuł burczenie w brzuchu. Ostatnim daniem jakie jadł były krewetki. Zemdliło go. Oblizał usta i zatupał nogą. Czemu nie otwiera?, pomyślał zirytowany, Przecież tam jest, wiem o tym.

Po kilkunastu minutach zszedł na dół, zrezygnowany. I wtedy dobiegł go zgrzyt zamka.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Dziękuję za wpis:) Podoba mi się. Głowiłam się jak dopisać, a Ty wyprowadziłaś mnie z zaułka. Za to plus.


Och, miło mi :) Dziękuję.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.