Nowa moc  zobacz opis świata »

Dopis 1:Marcus od dziecka wyróżniał się wśród...

 

deadhunter 12

Od: 20.11.2006,aktywny: ostatnie 3 miesiące

Tekstów: 3,

Dopisów: 47,


Marcus od dziecka wyróżniał się wśród innych. Kiedy jego rówieśnicy bawili się, on szukał sposobów, by mieć coś do jedzenia. Po kilku latach tułaczki, został adoptowany przez pewne małżeństwo. Dali mu dom i codziennie ciepłą strawę. Chcąc im się odpłacić unikał złego towarzystwa, choć nie zawsze mu się to udawało. Tak właśnie było tego ponurego, deszczowego dnia, gdy wracał do domu, skracając sobie drogę przez slumsy. Był zły. Przemoczone ubranie wcale nie poprawiało mu humoru. Nie zauważył wychodzącego z bocznej uliczki osiłka, który zagrodził mu drogę. Próbował go minąć, lecz ten, cały czas zagradzał mu drogę, co jeszcze bardziej psuło mu humor.

- Zejdź mi z drogi – warknął na osiłka.

- Bo co, pobijesz mnie? – odpowiedział mu chłopak z ironią w głosie. – A może pobiegniesz po mamusie?

Marcus miał już dość. Pozwolił, by cała nagromadzona w nim złość, wyszła na wierzch i przejęła kontrolę. Jego ręce same, jakby przyzwyczajone do tego zaczęły składać się w znaki, a usta wypowiadać słowa. Gdy skończył, z nieba wystrzelił piorun, trafiając w osiłka, którego agonalny krzyk wyrwał Marcusa z osłupienia i przegonił złość. Nie wiedząc co czyni, uciekł do domu. Następnego dnia w szkole, usłyszał o chłopcu którego podczas wczorajszej burzy trawił piorun. Wszyscy uważali to za wypadek, lecz on wiedział że to nie prawda. Nie powiedział nikomu o wczorajszym zdarzeniu, zresztą co miał powiedzieć „że to on Marcus Kane zabił tego chłopca zaklęciem, którego dziś nie pamięta”. Kto by mu w to uwierzył? Oczywiście magia istniała, ale była tak skrywanym sekretem, że tylko nieliczni mogli widzieć jej skutki. Istniało Braterstwo Magii chroniące tej tajemnicy i zrzeszające magów. Musiał się zastanowić, co ma teraz czynić.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Po pierwsze w tych czssach do szkół chodzili tylko bagacze... i zakonnivy. Nikt oprócz nich nie umiał czytać ani pisac i takie tam. Po drugie w opisie masz, że on nie wie, że ma moc. Nawet jak o tym nie wie to jak mógł rzucić tak potęzne zaklęcię? Przecież zaburzył siłę natury a to jest największa magia... Mogłeś np zrobić coś takiegobaczył jakąś iluzję...

Napisałem, że nie panował nad sobą. Złość przejeła kontrole, a wtedy zdarzają się różne rzeczy.

No tak. Jaką magię posiada? Bo wioes zfantasy to nie tylko magia tak jak w potterze. Według mnie ten chłopak powinien rzucić jakieś bardzo słabe zaklęcie. Ale to tylko moje zdanie;]

NIe lubie potera. opieram to na tezie, ze posiada wielka moc.

P.S. Patrz ze teraz nie potrawi powtózyc tego co zrobił, ani innego zaklecia

co do dalszej pogawendki proponuje przenieśc na MSG, chyba ze dotyczy bezposrednio opowiadania

" sobie drogę przez slumsy. Był zły. Przemoczone ubranie wcale nie poprawiało mu humoru. Nie zauważył wychodzącego z bocznej uliczki osiłka, który zagrodził mu drogę. Próbował go minąć, lecz ten, cały czas zagradzał mu drogę, co jeszcze bardziej psuło mu humor.
- Zejdź mi z drogi – warknął na osiłka.
" - powtórzenia


" mamusi[ę]"


 "by cała nagromadzona w nim [wściekłość]" - unikniesz powtórzenia


 "burzy tra[f]ił piorun"


 "wiedział[,] że to"


" " /że [T]o [ja,] Marcus Kane zabił[em] tego chłopca zaklęciem, którego dziś nie pamięta[m]"?" -inaczej cudzysłów nie ma sensu


 


Pomysł nie jest zły, ale trochę mało napisałeś o swoich oczekiwaniach, co do rozwoju fabuły. Popraw błędy.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.