Nowa moc  zobacz opis świata »

Dopis 10:Marcus postanowił go zignorować . Niech...

« poprzedni dopis
 

jenna 39

Od: 04.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 1,

Dopisów: 86,


Marcus postanowił go zignorować. Niech sobie czytają w jego myślach, widzą sny i przybierają mu nowe imiona, ale nie będzie sie przed nimi płaszczył. Przewrócił sie na drugi bok i zamknął oczy, usiłując ponownie zasnąć na twardej podłodze.

Wkrótce obudziły go promienie słońca wpadające przez małe okienko tuż przy suficie. "Chyba jestem w czymś w rodzaju chaty", pomyślał, rozcierając bolące mięśnie.

- Wstałeś - usłyszał głos Levy'ego. Odwrócił się, lecz nikogo poza nim w pokoju nie było.

- Levy? - zawołał, podchodząc do drzwi. - Panie Levy? Mistrzu? - zatrzymał się. - Jak ja mam go, u licha, nazywać?

- Kol nazywa mnie Mistrzem. Ty także możesz.

Tym razem Marcus aż podskoczył z przerażenia bo zrozumiał, skąd dochodzi głos Levy'ego. Cofnął się na środek pokoju i zaczął trząść całym ciałem.

- Wynocha z mojej głowy! - wrzasnął. - Wynocha! Wynocha! Wy...

- Uspokój się, Aleksandrze - Levy stanął w drzwiach tymczasowego pokoju Marcusa. - Złość ci nie sprzyja, pamiętaj.

- To... Czemu... Ale ty mówiłeś sobie w mojej głowie!

- Tak. I życzyłbym sobie z twojej strony więcej subtelności niż grubiańskie "Wynocha".

Marcus opadł na taboret.

- Jak to robisz? - zapytał już spokojniej.

- Jestem magiem. Mógłbyś o tym pamiętać, bo jeżeli za każdym razem kiedy będę chciał cię czegoś nauczyć będziesz piał "Jak ty to robisz?" to nic z tego nie wyjdzie.

Chłopiec zastanowił się.

- Dobrze, w takim razie czemu ja tego nie umiem?

- Póki co potrafisz używać magii jedynie kiedy jesteś zagrożony lub zły. Teraz nie potrafiłbyś mi odpowiedzieć telepatycznie, nawet gdybyś chciał.

- Wspaniale. Czyli że możesz czytać w moich myślach a ja nic na to nie poradzę, tak?

- Obrony przed tym chciałbym cię nauczyć na pierwszym miejscu. Mur myślowy.

Marcus pokiwał głową.

- Coś w rodzaju bramy w głowie, tak?

- Można i tak to ująć. - Levy odwrócił się w stroną drzwi. - Zaraz będzie śniadanie.

- Mistrzu...

- Tak?

- Mógłbym dostać łóżko?

Levy zaśmiał się i wyszedł.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.