niezwykłe wakacje  zobacz opis świata »

Dopis 13:Marek opowiedział jej jeszcze wiele historyjek...

« poprzedni dopis
 

pakro 4

Od: 02.01.2010,aktywny: ostatnie 3 miesiące

Tekstów: 0,

Dopisów: 10,


Marek opowiedział jej jeszcze wiele historyjek, prawdziwych czy nie - nie mnie to oceniać. Ta zaś objęła go czule ramieniem, słodko zmrużyła oczy i zasnęła. Śniła o Marku, na którym zresztą leżała i którego wszyscy dziwnym trafem nazywają: "Mario". Śniła, ale coś jej przeszkadzało, nie mogła odpędzić się od jednej myśli, psującej klimat i całą atmosferę. Chciała ją stamtąd wyrzucić, wygonić, zapomnieć o niej. Nie mogła, nie mogła też zmienić rzeczywistości...
- Cześć, kochanie! - rzekła nagle niska, ale niezwykle ładna kobieta o żółtej cerze, budząc przy tym Agnieszkę.
Zaraz zobaczyła jednak dziewczynę leżącą na jego kolanach i wykrzyknęła:
- Co to ma być?! Umawiasz się ze mną, a przychodzisz z jakąś bladą brzydulą! Ty zdrajco, ty wstręciuchu! Nigdy nie powinnam ci pomagać! Od razu wiedziałam, że nie powinieneś zostać ułaskawiony. Ja... ja to zmienię, trafisz jeszcze za kratki! Ooo... ty mnie nie znasz!
- Kochanie, to nie tak jak myślisz... - odparł wielce zdziwiony Mario, że Chinka przyszła pół godziny wcześniej.
- A jak? Hę? Pewnie się z nią przespałeś, wypróbowałeś kolejną dziewczynę i teraz w ramach wdzięczności pijecie sobie tutaj kawę?
- Nie spałem z nią. Kochanie, ty przecież wiesz, że ja tylko ciebie kocham. To jedynie moja koleżanka, którą uratowałem na basenie - odrzekł Mario.
- Nie wierzę ci! Wszyscy jesteście tacy sami! Najpierw całujecie, śpicie z dziewczyną, a gdy wam się znudzi, to ją zdradzacie i cały cykl się powtarza! - krzyknęła Chinka i skierowała się w stronę drzwi wyjściowych, lecz Marek ją zatrzymał.
- Czego ode mnie chcesz, palancie? - spytała. - Idź do niej, patrz jak sama siedzi, ona cię potrzebuje.
- Kochanie...
- Odczep się ode mnie! Zrozum, ona jest najważniejsza, tylko ona się liczy...
- Ona w ogóle się nie liczy! W ogóle! - wykrzyknął zdenerwowany Mario, by zatrzymać wychodzącą Chinkę.
To boleśnie ugodziło w Agnieszkę, która pospiesznie ubrała się i wyszła, trzaskając drzwiami.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Mam nadzieję, że nie spaprałem opowiadania, a jedynie trochę je ożywiłem. ;]

A miałam nadzieję, że zakończy się bardziej rubasznie;) Mario, ładna Chinka, Agnieszka… i tyle możliwości…

Wah, wah, nie rozumiem zazdrości kobiecej :D

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.