Przeszłość  zobacz opis świata »

Dopis 3: Marlena już czekała przed domem ,...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***

Marlena już czekała przed domem, wsiadła szybko do samochodu roześmiana i pachnąca tanimi perfumami. Annie zakręciło się w głowie, oparła głowę na kierownicy i parę razy głośno odetchnęła.

- Co tam? Jak się spało? – zapytała przyjaciółka zapinając pas.

- Świetnie. Do drugiej. Potem godzinkę do siódmej. Świetnie!

- Oj, zobaczysz dzisiaj wszystko się wyjaśni. I będziesz spać tyle ile chcesz i znikną ci te straszne sińce spod oczu, które tak maskujesz korektorem…

- Jakie sińce? – zaśmiała się Anna i odpaliła auto. Po raz ostatni głośno odetchnęła i ruszyła drogą jednokierunkową. Stwierdziła, że musiało jej się przysnąć, że to był kolejny koszmar, to, co tam się stało na drodze… Przeszedł ją dreszcz. Spojrzała na przyjaciółkę, która przeglądała jakieś czasopismo. Zazdrościła jej wszystkiego. Figury, włosów, snów i spokojnych dni wśród książek i nauki. Oj, tak chciałaby być Marleną. W życiu by się do tego nie przyznała, ale mogłaby się zamienić miejscami…

- Wiesz, że umówiłam się z tym chłopakiem z roku? Z Karolem… Mówię ci, w sobotę będziemy szli do kina i może…

- Boję się tych wyników – przerwała jej Anna ostrożnie wjeżdżając na parking szpitalny. Serce biło jej szybciej i mocniej, nie zwróciła uwagę na minę przyjaciółki. Marlenie było ciężko. Chciała pocieszać, być przy Ani, ale z drugiej strony potrzebowała uwagi z jej strony. A tak to tylko ona musiała ściskać, tłumaczyć, przytulać i szlochać. Westchnęła i odpięła pas. „Tak to w przyjaźni bywa” – mruknęły jej myśli.

- Będzie dobrze – powiedziała tylko. Anna pokiwała twierdząco głową. „A jak nie?!”.



***

- Pani wyniki badań są w porządku, badania psychiatryczne też bez żadnych odchyleń, jest pani zdrowa, może to stres? Przepisać pani pastylki na sen, albo może jakoś inaczej pomóc? Z medycznego punktu widzenia jest pani zdrowa. Na umyśle również – lekarz puścił oczko do Anny, która siedziała skulona na fotelu. Tabletek nie chciała – miała po nich jeszcze gorsze sny, już by wolała być wariatką.

- Dziękuję – mruknęła tylko i wyszła.



***



Siedziała w pokoju i piła szklankę mleka. Odwiozła Marlenę, która coś mówiła o jakimś chłopaku, ale przecież to teraz ona – Anna była ważniejsza. Już rok się męczy z tymi wymiotami, koszmarami i bólami. Na początku ona i Krzysiek myśleli, że jest w ciąży. Byłoby to zaskakujące, ale z drugiej strony miłe. Oczywiście planowali dzieci, ale najpierw studia, praca, a potem dziecko. Dziewczynie nagle przypomniał się sen, gdzie jako ciężarna stała oparta o fotel. Nagle ogarnęły ją ciemności, widziała tylko ten fotel i siebie. Była obserwatorem, który siedzi w kinie i ogląda film. Poczuła, że robi jej się niedobrze, kiedy widzi jak mocz spływa po jej nogach. Nagle coś zadzwoniło. Anna zerwała się z fotela, rozlała mleko na spodnie i spojrzała na komórkę. Marlena.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

* samochodu[,]
* przyjaciółka[,]
* zobaczysz[,] dzisiaj
* tyle[,] ile chcesz[,]
* tak[,] chciałaby
* Anna[,] ostrożnie
* zwróciła uwag[/ę][i]
* Chciała pocieszać [Anię]
* być przy [/Ani][niej]
* na sen[/,] albo
* również[.] - [/l][L]ekarz
* ona - Anna [-]
* Oczywiście[,] planowali
* /Dziewczynie NAGLE przypomniał się sen, gdzie jako ciężarna stała oparta o fotel. NAGLE ogarnęły ją ciemności/ - powtórzenie
* widzi[,] jak mocz


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.