W worku znalazł tylko ciekawe sny.Żadnego badziewia w worku nie było.Ale Martin najbardziej był zadowolony z tego, że ludzie będą cierpieli, a policja nie powinna mu przeszkodzić.Teraz sam był zmęczony, choć nie chciał iść spać.Chciał się jeszcze trochę nacieszyć łupem, który zebrał.Wiedział, że taki wyczyn się nie powtórzy.
***
Na komendzie policji panował chaos: tysiące zgłoszeń, morderstwa, tłumy ludzi którzy chcieli coś zgłosić.
Jednak największym kłopotem był Martin - złodziej snów.
Ludzie wiedzieli dlaczego nie mają chęci do życia i są słabi, wiedzieli, że to sprawka Martina.Śledczy John Waskes zajmujący się sprawą Martina był kompletnie wykończony, nie wiedział czym ma się zająć, co ma robić żeby złapać Martina.


