Obóz Ostatniej Szansy  zobacz opis świata »

Dopis 71:Martyna ruszyła z innymi w kierunku...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Martyna ruszyła z innymi w kierunku jakiegoś bunkra. Niestety podeszła do niej Krowa.

- Wiesz, że mi podpadłaś? - Zapytała patrząc na piegowatą dziewczynę, która uśmiechnęła się radośnie.

- Wiem! - Zawołała biorąc się pod boki.

- Wiesz, że czeka cię ciężka praca? - Zero emocji w głosie Krowy. Głosy zaczęły się śmiać, że może jest kosmitą.

- Wie pani, że będzie pani gnić w piekle? - Zapytała zimno patrząc w ciemne oczy swojego kata. Krowa rozejrzała się czy nikt nie widzi Martyny i jej. Wszyscy pracowali, nikt nie podnosił wzroku znad pracy. Mocny kopniak w piszczel i policzek wymierzony w piegowatą twarz powalił dziewczynę na kolana.

- Zapraszam do ogrody - dyrektorka klasnęła w ręce i po chwili przybiegli strażnicy, którzy zaprowadzili Martynę do jej miejsca pracy. Dziewczyna zobaczyła rudą postać, która krzywiąc się z bólu kopała jakieś dołki. Grudzińska wyjaśniła jej pokrótce, o co chodzi. Kulejąc Martyna poszła po sadzonki i łopatkę. Podnosząc wzrok zobaczyła spojrzenie Łukasza, który pracował w odległym kącie obozu. Przypomniał jej się plan, który ustalili. Ona, Łukasz, Aga i Pastuch. Zaśmiała się cicho i podwinęła za duże rękawy bluzy. Schyliła się i ignorując wszystko i wszystkich dokoła zaczęła rozmawiać sama ze sobą. Grudzińska odeszła gdzieś na moment, zawołana przez strażnika.

- Odpocznij, ja to zrobię - Martyna podeszła do rudej i nakazała jej usiąść. Była strasznie blada i syczała z bólu.

- Odwal się piegusie - powiedziała ze złością. Martyna zaczęła kopać dołek obok dołka rudej i coś mówić do siebie. Grudzińska pojawiła się z znienacka.

- Nie gadać! Zamiast zupy i kotleta, dzisiaj na obiad woda i chleb! Nie gadać - powtórzyła Grudzińska i oparła się o pobliskie drzewo. Ruda spojrzała dumnie na Martynę i zmrużyła oczy.



*

Obozowicze po pracy mieli iść pod prysznic. Nie był to jakiś obóz pracy, gdzie obozowicze musieli urabiać się po łokcie. Chodziło tylko o to, żeby zrozumieli jak ważna jest praca. Po prysznicu miały odbyć się zajęcia, terapia grupowa. Te informacje przyniosły Zuzanna i Róża, które podsłuchały strażników. Wszyscy zaczęli raźniej pracować, aby czas na prysznic przyszedł. Nie przeszkadzało im, że na obozie były tylko trzy prysznice.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.