Trójkąt Bermudzki.  zobacz opis świata »

Dopis 12:Masywne żelazne drzwi uchyliły się...

« poprzedni dopis
 

dab22

Od: 02.09.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 1,

Dopisów: 3,


Masywne żelazne drzwi uchyliły się się z głuchym jękiem protestującego metalu tworząc wąską szpare pomiędzy dwoma skrzydłami, spomiędzy których łypała na nich para zezowatych oczu, cześciowo zasłonietych kilkoma brudnymi dredami. Drzwi rozchyliły się trochę szerzej wpuszczając do środka troche wiecej światła i ich oczom ukazała się reszta brzydkiej, umorusanej, kobiecej twarzy. Spod brudu przebijały prymitywne tatuaże i blizny bedące prawdopodobnie pozostałością cieżkiej ospy. Przez chwile wpatrywała się w nich tępo, oblizując spierzchnięte usta i przekrzywiając głowę na boki. Musiała minąć chwila zanim na twarzy kobiety pojawiło się coś w rodzaju oświecenia, a usta rozciągnęły się w uśmiechu ukazując resztki popsutych zębów. Podekcytowana zaczeła kiwać głową jakby dając im do zrozumienia że wie kim są i że są oczekiwani. Drzwi rozchyliły się jeszcze szerzej, ale nie na tyle szeroko żeby można było przez nie wejść. Kobieta obróciła się i wydała z siebie jakiś niezrozumiały, skrzekliwy dzwięk który spowodował że Ashton poczuł się bardzo nieswojo a jego ciało przeszył nieprzyjemny dreszcz. Nastąpiła chwila ciszy a następnie z głebi pomieszczenia ktoś odpowiedział serią syknięć i chrząknięć. Ashton zaklął w duchu i zaczął nerwowo przestępować z nogi na noge. Kobieta skrzeknęła jeszcze raz, w odpowiedzi usłyszała jakby zniecierpliwione chrząknięcie po którym obróciła się w kierunku Ashtona i jego towarzyszki z nerwowym pośpiechem. Uśmiech znikł z jej twarzy a zezowate oczy wyrażały teraz oznaki strachu. Otworzyła drzwi na tyle żeby mogła przez nie przejść i szybko podeszła do przybyłych. Ubrana w jakieś stare szmaty, bosa, w trudnym do określeniu wieku. Stanęła przed Ashtonem i gwałtownie wyciągnęła rękę w jego kierunku. Mężczyzna odruchowo zrobił krok do tyłu krzywiąc twarz w geście obrzydzenia. W tym momencie poczuł że jego towarzyszka położyła mu dłoń na plecach i delikatnie ale zdecydowanie popycha go w kierunku gniewnie parskającej kobiety. Kobieta spojrzała na nia i uśmiechneła się szeroko. Uśmiech znikł jednak natychmiast i kobieta ponownie patrzyła na Ashtona oblizując usta i mlaskając jakby czekała na to czy meżczyzna zacznie sprawiać kolejne kłopoty. Ten jednak stał bez ruchu rozumiejąc że jakikolwiek opór w niczym mu nie pomoże. Kobieta znowu się uśmiechnęła i pokiwała głową z zadowoleniem. Nagle zza drzwi usłyszeli zniecierpliwione sykniecie. Kobieta skuliła się w sobie i kaszlnęła coś w odpowiedzi. Wyciągnęła ręke i mocno chwyciła Ashtona za ramię tuż nad łokciem. Obròciła się i mocno pociągnęła go za sobą. Meżczyzna początkowo stawiał opór ale kobieta szarpnęła mocniej i Ashton niepewnie podążył za nią. Towarzyszka Ashtona ruszyła za nimi ale kobieta parsknęła coś gniewnie aż krople śliny wyprysnęły z jej ust i zaczeła machać wolną reką jakby odganiała muchy, dajac do zrozumienia że tylko Ashton przekroczy drzwi. Mijając próg przerażony meżczyzna usłyszał głos zza pleców.
-Powodzenia- powiedziała towarzyszka Ashtona-Będzie Ci potrzebne-dodała po krótkiej pauzie.
Drzwi zatrzasnęły się za Ashtonem. Poczuł paniczny strach.

Setki kilometrów dalej Charlotte obudziła się głośno krzycząc.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.