Ten dzień  zobacz opis świata »

Dopis 44: Milena , jakby nieświadoma tego...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

Milena, jakby nieświadoma tego, że jest kluczem do rozwiązania zagadki śmierci Grzegorza S, leżała bez ruchu z oczami utkwionymi sufit. Jej niespokojne myśli krążyły wokół Ewy. Bała się o los zielonookiej. "Całe szczęście, że ciotka nic nie wygadała" pomyślała z ulgą. "Poszła zgłosić tylko moje zaginięcie, a gdy wróciła byłam już w domu. Zrobiło się niezłe zamieszanie." Leniwie przeniosła wzrok na duży scienny zegar. Natychmiast wsykoczyła z łóżka i pognała do łazienki. Nagle usłyszała, że oprócz ciotki Joli i pani Kowalik w domu jest jeszcze jakaś kobieta. Wychyliła się z toalety i zobaczyła młodą funkcjonariuszkę policji. Nim zdązyła się schować, kobieta ją zawołała. Dziewczynka zrezygnowana podeszła do Marty. Policjantka jednak milczała, wyglądała na zszokowaną i zaskoczoną jej widokiem. W końcu wyjęła z torebki notes i powiedziała:

- Jak to się stało, że jesteś z powrotem w domu?

- Nie jestem w domu- odparła Lenka, z satysfakcją obserwując wściekłość w oczach ciotki Joli.

- Nieważne, opowiedz mi, kto cię porwał?

- Nikt. Nigdy nie byłam porwana. Moja ciocia kłamała- rzekła z triumfującym uśmiechem, a "kłamliwa ciotka" pogroziła jej palcem.

- A wiesz coś może o morderstwie Grzegorza Strzeleckiego?

Milena zamarła. Czuła podskórnie, że musi coś powiedzieć. Zbyt długie milczenie mogłoby być dla niej niekorzystne.

- Albo wiem, albo nie wiem- wyszeptała niepewnie, zastanawiając się jak odciążyć Ewę. "Może... zrzucę winę na kogoś innego? Tak, kogoś kto miał motyw. Kogoś, kto był do do niego podobny i chciał przejąć jego tożsamość" przyszło jej na myśl i dodała szybko, nie czekając na następne pytanie Marty- To był najprawdopodobniej mężczyzna, podobny do zamordowanego jak dwie krople wody. Podejrzewam, że chciał przejąć jego tożsamość.

- Od podejrzeń jestem tu ja. A znasz tą kobietę. Twoja ciotka twierdziła, że jest ona seryjną morderczynią- policjantka wyciągnęła z torebki zdjęcie jej "niedoszłej wybawczyni".

- Owszem znam ją, ale ona nie jest mordercą.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

"Milena, jakby nieświadoma tego, że jest kluczem do rozwiązania zagadki śmierci Grzegorza S, leżała bez ruchu z oczami utkwionymi sufit."

Fajnie rowinęłaś wątek Marty i Leny ;).. Co prawda, na początku miałam inną koncepcję ich spotkania, ale... niech Ci będzie :p Poza tym masz całkiem niezły styl. Aha i dzięki za plusika =D

Ja dam ci dwa ;) z wyżej wymienionych powodów.... Pozdro ;D

Dobry pomysł z tym zrzuceniem winy na Mateusza...:)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.