Szpital -Piszmy-  zobacz opis świata »

Dopis 40:Miłość przychodzi znikąd , atakuje niczym...

« poprzedni dopis
 

upadłyanioł 3

Od: 23.05.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 21,


Miłość przychodzi znikąd, atakuje niczym dziki zwierz, który najpierw zwodzi i kokietuje, potem brutalnie atakuje i pozostawia rany. Dla mnie to prosta definicja "kochania".

Kiedyś go nie lubiła. Teraz polubiłam aż za bardzo. Niby on też coś do mnie czuje, ale jednak nie możemy być razem. Dlaczego? Już tłumaczę.

Nienawidzę mojego charakteru. Dlaczego nie mogę po prostu przyjąć szczęścia z otwartymi ramionami, tylko odpędzam się od niego? Cóż... chyba za bardzo boję się opinii ludzi. On nigdy nie należał do przystojniaków, jakich pełno naokoło. Jednak coś mnie do niego ciągnie. Jakaś nieznana mi siła przyciąga mnie do niego niczym magnez i powoli zatracam się w tym wszystkim.

Nikt nie potrafi poprawić mi humoru jak on. Kiedy go widzę, mimowolnie się uśmiecham, a moje serce mało nie wyskoczy mi z piersi. Ciągle szukam go wzrokiem i myślę o nim. Nie wiem, co się dzieje. Przecież go nie kocham! Nie mogę kochać...

Boję się tego, jak zareagowali by ludzie. Wiem, wiem... nie powinnam przejmować się opiniami innych, ale nie poradzę nic na to, że już taka jestem. Prawda jest taka, że wstydzę się tego uczucia. Nie powinnam, ale jednak...

Nie wiem, jak przełamać ten strach i wstyd. Każdy mówi, że charakter jest najważniejszy, ale czy wszyscy tak naprawdę nie patrzymy na wygląd? Zawsze są jakieś głupie komentarze i krytyka.

A ja jestem tylko człowiekiem, który boi się takiej właśnie krytyki.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Skoro wstydzisz się tego uczucia z pwoodu JEGO wyglądu to sama oceniasz ludzi przez pryzmat tego jak wyglądają, a za co go kochasz? Że nie za wygląd to już wiemy. Ocenianie ludzi na podstawie wyglądu jest takie prostackie, pozbądź się tego, może ktoś Ciebie oceniał w takich kategoriach i stąd ty masz takie a nie inne podejście. Wierz mi, że są ludzie i myślę, że spora większość dla których wygląd nie ma znaczenia tylko się do tego nie przyznają. Nigdy nie stanowiło to dla mnie priorytetu więc trudno mi zrozumieć, że można poświęcić miłość tylko dlatego , że ktoś może sie nie spodobać znajomym. Jeżeli ktoś budzi w Tobie takie uczucia to daj im szansę się rozwinąć bo możesz później gorzko żałować, że tego nie zrobiłaś. Właśnie ten przeciętniak może być tym jedynym...dla Ciebie a nie znajomych. :)


Moja babcia zawsze mi powtarzała, że z ładnej miski się nie najem jeżeli będzie pusta w środku i chyba mi się to utrwaliło bo potrafię docenić męską urodę, lubię popatrzeć na przystojniaczków ale tylko tyle... jakoś kiedy otwierają buźkę to cały ich urok znika bo najczęściej są ograniczeni. :)


Plusik za poruszenie ważnego tematu ;)


Wnętrze jest najważniejsze. Kiedyś możesz być Ty na jego miejscu. I to Ciebie ktoś skreśli za wygląd, a wtedy sobie przypomnisz o tym chłopaku i mogę się założyć, że będziesz żałować, że nie dałaś mu szansy. Jednak wtedy będzie za późno. Bo on znajdzie inną dziewczynę, może jakąś Barbie. Często jest tak, że mniej przystojni przyciągają piękności. Ciało się starzeje. Dusza jest wiecznie młoda i piękna.  A ludzie? Powiem krótko: niech spadają na drzewo.


lubiłaM*


magneS*


 


Spoko, ja miałam taką samą sytuację. Jak patrzylam na niego samego to mi serce wyskakiwało, jak na jego sweterki i skarpetki wystające spod przykrótkich spodni to myślałam, że zejdę za zawał ze wstydu. Powiem, że na modela też się nie nadawał, ale ja np uwielbiałam jego duże dłonie i długie palce :) Wszyscy patrzyli dziwnie, ale byłam z nim, bo to w nim samym było coś, co mnie interesowało. Związek rozpadł się, ale zupełnie nie z powodu jego ubioru, a ten czas, który z nim spędziłam wspominam bardzo miło. W końcu - najintymniejsze i najważniejsze dla związku chwile będziecie przeżywać sam na sam, gdzie nikt nie będzie mógł skrytykować Twojego wyboru (oprócz samej Ciebie). Jeśli będzie Ci mówił, że Cię kocha, to Tobie, a nie innym. Jeśli Ty jemu - to też nie przed innymi.


A część związku, w której uczestniczą znajomi i otoczenie jest tak naprawdę bardzo nikła, więc szkoda byłoby marnować tę dużo ważniejszą i głębszą przez tak drobne fragmenty.


Dzięki za rady i postaram je sobie wziąść do serca ;)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.