Paweł Parasol  zobacz opis świata »

Dopis 26:Miranda wstrzymała oddech...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Miranda wstrzymała oddech. Tylko jedna mała szparka wpuszczała światło do jej kamiennego więzienia. Nagle usłyszała krzyki, a po chwili pieśni.

- Selena! Selena! Selena! – Wykrzykiwał tłum głosów, które przyprawiały dziewczynę o dreszcze. Selena, ukochana Patryka... Ukłucie zazdrości w sercu i myśl, że Patryk jest za bardzo zajęty, żeby o niej pamiętać.

- Nie pamiętają – wyszeptała patrząc prosto na kamienny dach. Zamknęła oczy i zaczęła płakać. Cicho szlochała, pierś wolno wzbijała się i opadała, łzy spływały jej po policzkach, szyi, aż na kark. Krzyczeć już nie miała siły. Myślała tylko o swojej siostrze, o Pawle i Patryku. Nagle ktoś skoczył na kamień, znajdujący się obok niej. Głuche kroki i sapanie. Kamień, który zasłaniał Mirandzie niebo zaczął się cofać. Co gorsza cofać do tyłu.

- Wyjdziesz? – Uśmiechnięta twarz pięknego młodzieńca, o gęstych włosach ukazała się w szparze. Miranda kiwnęła głową i powoli podniosła się. Jacenty złapał ją za ręce i mocno podniósł. Krzepę miał po ojcu.

-Teraz cicho, bo jak nas zobaczą, to będą mieć świeży obiad – Jacenty uśmiechnął się i prowadząc Mirandę za rękę ruszył w kierunku lasu.

- Gdzie moja ofiara? – Donośny głos kobiety, a po chwili krzyki i oburzenie tubylców. Miranda zaczęła biec coraz szybciej ciągnięta za rękę przez wybawiciela. Miała dziwne wrażenie, że to ona miała być ofiarą. Nagle szelest obok dróżki, którą biegli.

- Stać! – Głos. Ukochany głos. Paweł Parasol. Stał groźnie marszcząc brwi i celując różową parasolką w pierś Jacentego.

- Jestem Jacenty, pół elf, pół krasnal. Uratowałem tę oto damę z opresji. Jednak za darowanie mi życia mogę ją panu odsprzedać – Jacenty mrugnął wesoło do Pawła Parasola.

- Gdzie Patryk i Weronika? - Miranda spojrzała badawczo na czarodzieja. Paweł otworzył usta, ale wypowiedź jego została przerwana przez krzyk.

- Tam! – Goły tubylec wskazał paluchem w kierunku Mirandy. Selena na czele pościgu, ściskając w ręku medalion, wymachiwała groźnie ręką.

- Chyba trzeba uciekać - zauważyła słabo Miranda i zemdlała.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

A więc:

- \"Nagle ktoś skoczył na kamień, znajdował się obok niej\" - chyba \"znajdujący\"

- \"załapał ją za\" - złapał

- \"bo jak nas zobaczą, to nie będzie ciebie tylko twój pieczony móżdżek\" - tutaj czegoś nie rozumiem. Brakuje tu albo jakiegos przecinka po ciebie, albo zmień to zdanie.

- no i tyle;) Jeszcze takie pytanie - gdzie jest w tym czasie Patryk i Weronika?

Nie znaczyna się od więc :P A gdzie jest Patryk i Weronika, to wykarze kolejny wpis, w którym ktoś rozwinie tą arcyciekawą myśl. Brakuje mi znaków :P!

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.