Mirihil Abel

Opis świata:

Niewielu żyjących wie o Mirihil Abel. Starożytne księgi informują, że znane jest także jako Miasto Wiedzy, znajdujące się gdzieś wysoko w górach.

Jest tak w istocie. Kiedy powstało, nie wie nikt. Jego historia jest tak niejasna, że wręcz powątpiewa się w jego istnienie, nikt bowiem nigdy nie miał do niego dostępu, poza tym żaden człowiek, mag czy inna istota nie znalazłaby w sobie tyle męstwa, by zapuścić się tak daleko w góry. Podobno Miasta strzeże nie tylko nieprzyjazna pogoda i zimno, ale także i starożytna magia, której objąć nie potrafi zarówno umysł ludzi z zewnątrz, jak i samych mieszkańców Mirihil Abel.



Istnieje legenda, że początek światu dały cztery bóstwa i jedno z nich, panujące na niebie, posiadające władzę nad wszystkimi zjawiskami atmosferycznymi, miało kształt ogromnego człowieka – Tytana. Przez wieki ustalał Tytan prawa rządzące niebiosami, aż w końcu uznał, że wszystko zostało już zrobione. Zmęczony zstąpił w góry, ułożył się i zasnął, a skały z czasem połączyły się z nim w jedno. Uśpionego boga odnalazł jeden z pierwszych magów, którego ciekawość i nieposkromiona żądza wiedzy zaprowadziła w najwyższe partie łańcucha górskiego. Ujrzał Tytana i promieniująca zeń moc zmusiła człowieka do uklęknięcia, zaś powietrze przesycone najczystszą magią zmieniło go nie tylko zewnętrznie, lecz również opanowało jego duszę i posiadło umysł. Zwał się Mirihil i prawdopodobnie był on założycielem Miasta.



Obecni mieszkańcy Mirihil Abel są zupełnie odcięci od świata – idea zgłębienia istoty wiedzy uczyniła ich ślepcami i zamiast otworzyć ich umysł zamknęła go na wszystkie bodźce zewnętrzne. Nie istnieje dla nich świat inny niż Miasto. Przybysze nigdy nie byli tu mile widziani i bramy dla nich zamknięto dość szybko, i opatrzono potężnymi zaklęciami, a później zupełnie o nich zapomniano, bo żaden z mieszkańców nigdy nie miał zamiaru bram przekraczać. Czas się zatrzymał, cel był tylko jeden: zdobycie wiedzy.



Miasto wyglądało następująco: najniżej znajdowały się domy miejscowych, nieco wyżej ratusz, forteca i targowisko, zaś na samym szczycie mieściło się serce Mirihil Abel – Gildia Magów. Wśród studiujących tam magów wytworzyła się hierarchia. Prym wiodła starszyzna, decydująca o losach Miasta, następnie bardzo ważne stanowisko zajmowali mentorzy, zajmujący się szkoleniem młodych uczniów, później bibliotekarze, których zadaniem wbrew pozorom nie tylko było utrzymywanie porządku w księgach (tym zajmują się bibliotekarze drugiego stopnia), ale i zgłębianie magii, którą przesiąknięte są góry, przekładanie jej na język ludzki i późniejsze spisywanie. Na samym końcu znajdowali się adepci różnego stopnia, który zależny był od ich zaawansowania i zdolności. Zdarzało się, że uczeń o wiele młodszy przewyższał stopniem starszego od siebie kolegę. Po ukończeniu szkolenia otrzymywali drugie imię.



Zaślepienie magów sprowadziło na nich zgubę. Stali się krótkowzroczni i nie dostrzegając sygnałów z zewnątrz nie zauważyli zbliżającego się niebezpieczeństwa, które w chwili obecnej wkroczyło już na teren gór.

Jedyna droga ucieczki została odcięta, a Mirihil Abel nie ma wojska, zaś sama magia w tym starciu nie wystarczy. Z zewnątrz pomocy nie można oczekiwać.



Starszyzna zwołuje naradę, na którą przybywa także pogardzany przez resztę magów starzec – Ab Achim, który przedstawia jedyną możliwą szansę ratunku – wybudowanie latającego statku, który obdarzy Miasto potężną mocą i uchroni mieszkańców przed śmiercią. Zostaje jednak wyśmiany, bo skrypt, na którym została spisana ta historia, już dawno został przeniesiony w Bibliotece do działu legend i zapomniano o nim zupełnie aż do chwili obecnej. Starszyzna ma inny pomysł – chce wkroczyć do świątyni, miejsca, gdzie spoczywa Tytan. Początkowo było to święte miejsce, gdzie bóstwu oddawano cześć, lecz później wiedza wyparła zabobonne praktyki, a sam Tytan uważany jest teraz jedynie za istotę obdarzoną potęgą, podobnie jak smoki, a nie za boga.



Jest jednak jedna osoba, która wierzy Ab Achimowi – jest to jeden z adeptów wyższych stopniem, lecz jeszcze wiele mu brakuje do ukończenia szkolenia. Nazywa się Legatus i nie jest obdarzony jakąś szczególną mocą, ale ma coś, czego brak nawet starszyźnie – otwarty umysł. Postanawia pomóc Ab Achimowi.

Do zbudowania statku potrzebny jest jednak artefakt, który należy zdobyć i przynieść do Miasta. Jest jednak jeden problem: jak wyjść z Mirihil i znaleźć coś, o czym nie wiadomo nic?



I tradycyjnie kilka informacji w ramach „od autora”

Mieszkańcy nie wyglądają jak zwyczajni ludzie, ale nie są to elfy itd. Zazwyczaj różnią się kolorem oczu, kolorem skóry i lekką deformacją ciała i głosu.

Nie spieszmy się z rozwojem wydarzeń – wszystko po kolei. Jakieś opisy prócz dialogów też by się przydały.

To, co zagraża Miastu nie jest określone – więc nie opisujcie tego – na razie ma pozostać niewiadome. Jest złe, jest blisko i to na razie wystarczy.

Opis długi, ale chciałam, by wszystko było mniej więcej jasne.



Z pomocą Elfa powstało, więc i Elfowi dedykowane :)



Edit: zamknęłam krąg pisarzy, wybierając tych najaktywniejszych.

Dopisy:

1. W Mirihil Abel zawsze było zimno , lecz jego...  27.06.2008 3 czytaj»
2. Tak ,...  27.06.2008 czytaj»
3. Ale Legatus nie ruszył się z miejsca . Stał...  27.06.2008 czytaj»
4. Legatus skinął głową i ruszył w stronę domu...  27.06.2008 czytaj»
5. Odpędził od siebie te myśli...  27.06.2008 czytaj»
6. Chłopak wpił wzrok w maleńkie stworzenie...  27.06.2008 1 czytaj»
7. Na jakie licho w ogóle schodził na dół?...  27.06.2008 czytaj»
8. Wyciągnął z pudełka pożółkłe...  28.06.2008 czytaj»
9. Legatusowi zdawało się , że czas...  29.06.2008 1 czytaj»
10. Zamrugał kilkakrotnie , ocierając...  29.06.2008 czytaj»
11. "Gargulce!" powtarzał w myślach ....  29.06.2008 czytaj»
12. Odwracał się bardzo powoli , starając...  07.07.2008 czytaj»
13. W tym samym momencie chłopak poczuł...  11.07.2008 czytaj»
14. W każdym razie musiał się pospieszyć...  15.07.2008 czytaj»
15. Słońce leniwie zachodziło nad Mirihil Abel...  15.07.2008 czytaj»
16. Legatus zamyślił się . Jeszcze kilka...  16.07.2008 czytaj»
17. Maira już otworzyła usta , by mu odpowiedzieć...  16.07.2008 czytaj»
18. Legatus już otworzył usta...  16.07.2008 czytaj»
19. Legatus obudził się z lekkim bólem głowy...  18.07.2008 czytaj»
20. To nie tutaj , idioto – poinformował go...  18.07.2008 czytaj»
21. Arahiel obrzucił go jednym ze...  18.07.2008 czytaj»
22. Starszyzna ponownie zebrała się w...  18.07.2008 czytaj»
23. Legatus nie dowierzał ani własnym uszom...  18.07.2008 czytaj»
24. Mimo iż czas naglił...  04.08.2008 1 czytaj»
25. Zanim podjął jakąś konkretną decyzję...  04.08.2008 czytaj»
26. Pogrążył się w rozmyślaniach tak dalece ,...  13.08.2008 1 czytaj»
27. Było to dwa lata temu . Legatus...  19.08.2008 czytaj»
28. Z trudem powstrzymał chęć...  24.08.2008 1 czytaj»
29. Widząc jednak minę przyjaciela zdecydował...  27.08.2008 czytaj»
30. Legatus nic nie odpowiedział , tylko...  31.08.2008 czytaj»
31. Ab Achim wszedł do swojej...  27.11.2008 1 czytaj»
32. Zaczerpnął z dębowego antałka...  22.12.2008 czytaj»
33. Zimny i ostry północny...  22.07.2009 czytaj»
34. Najpotrzebniejsze rzeczy okazały...  22.07.2009 czytaj»
35. Legatus chwycił ostrożnie gargulca za silną...  23.07.2009 czytaj»
36. Zanim zdążył powstać , załopotały skrzydła...  26.07.2009 czytaj»