Mazbah  zobacz opis świata »

Dopis 58: Mistrzu! krzyknął Senk...

« poprzedni dopis
 

Drache 42

Od: 11.06.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 4,

Dopisów: 172,


***

- Mistrzu! - krzyknął Senk, szturchając Sklerotenixa energicznie. - Mistrzu, wstawaj, kruki wróciły!

- Gdzie z tymi łapami! - Stary mag otworzył wpierw jedno, potem drugie oko. - Ile razy mam powtarzać, że karczmarz...

- To nie jest "Pod zdechłym goblinem z trzema mieczami w żołądku", mistrzu.

- Aha...

Innymi słowy Mistrzowi znów przydarzył się zanik pamięci, połączony z zastąpieniem wspomnień najnowszych starszymi. Dźwignął się na krześle, przerzucając prawą nogę przez drugą poręcz mebla i rzucił wesoło:

- To co tam słychać w świecie?

Raport był krótki, treściwy, pełen nazw, nazwisk oraz liczb obrazujących straty po obu stronach. Stary mag przy słuchaniu stukał długimi pazurami o poręcze, tworząc w nich małe zagłębienia.

- To tak się ma sprawa? Zupełnie jak trzydzieści trzy lata temu, kiedy...

- Mistrzu - chrząknął Senk. - Nie możemy czekać, kraina nas potrzebuje.

- Co ty wiesz o potrzebach krainy! - wydarł się nagle mag. - Powinna mieć teraz czterdzieści lat na karku! Ty masz ledwo osiemnaście!

Chłopak zapomniał, że Kraina to pseudonim operacyjny jednej z uczennic Mistrza.



***

Jakiś czas później, trzecia pracownia alchemiczna.

- Jesteś pewien, mistrzu, że to zielone to Sinarigul?

- Oczywiście! Jest napisane na plakietce.

- Ale tutaj jest "Sigarut".

- To mój tajny kod, Senk. By nikt nie zorientował się, co tak naprawdę jest w środku.

- Ale to jest zielony, nie niebieski płyn.

- Dodałem barwnika, dla zmyłki.

- I do tego bulgocze, jakby zaraz miał wybuchnąć...

- Bo dorzuciłem do niego parę dodatków.

- Nie jestem pewien, czy...

- Daj że tę fiolkę i nie marudź!

- Dobrze.

Chwilę później.

- Ten eliksir powinien się tak pienić?

- To część procesu wstępnego.

- A nie zmiana barwy?

- To będzie później, jak piana wszystko przykryje.

- To jak zobaczymy, czy kolor przeszedł w czerwony?

- Bo piana wystrzeli w powietrze i obleje nam twarze.

- Aha...

Chwilę później.

- Mistrzu, czy to powinno...



Eksplozję słyszano nawet w odległej stolicy ludzkiego królestwa.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

*Innymi słowy Mistrzowi znów przydarzył się zani[k] pamięci

*Dźwignął się na krześle, przerzucając DRUGĄ nogę przez DRUGĄ poręcz mebla i rzucił wesoło:

*Raport był krótki, treściwy, pełen nazw, nazwisk oraz licz[b] obrazujących straty po obu stronach.

*Stary mag przy słuchaniu stukał długimi pazurami o poręcz[e], tworząc w nich małe zagłębienia.

*- Daj że t[ę] fiolkę i nie marudź!





Świetny wpis :)

Dobry wpis :)

Plus się należy.W końcu ktoś nowy w obsadzie Mazbaha się znalazł. Sam jakoś nie mogę, lub może tylko nie chcę dopisać nic nowego... Cieszę się więc, iż znalazł się ktoś, kto potrafi wnieść tu powiew świeżości. Pozdrawiam i życzę owocnej współpracy i wielu sukcesów.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.