Słońce nocy  zobacz opis świata »

Dopis 1:Młoda dziewczyna weszła do baru...

 

Perfekcyjna 59

Od: 04.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 328,


Młoda dziewczyna weszła do baru. Zdjęła kaptur długiej do ziemi, ciemnej peleryny. Jej mokre od deszczu włosy pokręciły się nieco, kropelki spadały na parkiet. Podeszła do lady. Stał za nią mały, gruby człowieczek.

- Co dla ciebie? – zapytał serdecznie, wycierając kieliszki ściereczką.

- Duże ARh+ proszę.

Barman zawołał kucharkę, podciął jej gardło i wlał krew do szklanki. Rzucił bezwładne ciało na ziemię.

- Proszę, panienko – uśmiechnął się życzliwie i podał dziewczynie napój. Wypiła duszkiem. – A teraz do pracy.

Stanęła w kącie. Do baru przyszło mnóstwo ludzi. Jakieś dziecko pokazało na nią palcem.

- Sio to jeśt, mamusiu? – spytało, sepleniąc.

Kobieta spojrzała na nią i obojętnie wyjaśniła:

- To maszyna do zabijania, kotku.

Złapała jakiegoś pana za rękę i popchnęła w stronę dziewczyny, stojącej w kącie. Mężczyzna już po chwili padł martwy. Dziecko zaklaskało.

- Ja teś cię!

Podeszło do owej "maszyny". Ta zaś obnażyła kły i wbiła je w chudą szyję dziecka, które śmiało się, a potem chichot zamarł mu w gardle – już na zawsze.

- Oto najnowszy model maszyny do zabijania! Klienci proszeni do ustawienia się w kolejce!



Melody zerwała się gwałtownie z głośnym krzykiem. Usiadła na łóżku, usiłując uspokoić oddech. Schowała twarz w trzęsących się dłoniach i poczuła kropelki przeciekające między palcami. Nie wiedziała czy to pot, czy łzy. Była roztrzęsiona i przerażona. Wiedziała, że już dzisiaj nie zaśnie. Spojrzała na zegarek. Wielkie, czerwone cyfry wskazywały 4:53. Czyli mogła już wstać. Przynajmniej przygotuję się spokojnie do szkoły - pomyślała, próbując uciec myślami od koszmaru. Jednak zaraz powróciły te obrazy i zacisnęła powieki.

Po jakimś czasie zmusiła się do zapalenia światła. Do świtu było jeszcze sporo czasu, ale mimo to sięgnęła już po butelkę ,,Sunlighta” i pociągnęła spory łyk, tak by starczył na wiele godzin. Dzisiaj musiała czuć się dobrze i pewnie, nie budząc niczyich podejrzeń. Pierwszy dzień szkoły, liceum... W nowym miejscu – nowym życiu. Musiała grać zwyczajną szesnastolatkę - jak co roku. Na razie nie wpadła i miała nadzieję nigdy nie ujawnić swej prawdziwej tożsamości. Ale jak twierdziła jej lokatorka i przyjaciółka: "W końcu ktoś się dowie."

Wyjęła z walizki jeszcze nietkniętej od przyjazdu, parę ubrań i rzuciła je na łóżko. Wybrała białą, tradycyjną koszulę z falbankami i czarne, obcisłe dżinsy. Nie chciała zbytnio rzucać się w oczy, wolała zmieszać się z tłumem.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

*{Weszła do baru} - proponowałbym na wstępie napisać, kto wszedł do baru;

*{Zdjęła ciemny kaptur} - lepiej będzie, gdy rozbudujesz to zdanie :);

*[\"]maszyny\";

*{***} - gwiazdki są zbyteczne, skoro to tylko sen. Wystarczy nowy akapit lub linijka odstępu;

*przygotuj[e];

* do szkoły [-] pomyślała;

*[\"]Sunlighta\";

*przyjaciółka - [\"]W końcu ktoś się dowie\".;

*walizki[/,] jeszcze

Cieszę się, że dodałaś to opowiadanie, jednak byłbym bardziej wdzięczny, gdybyś dodała i swój dopis. :*
Już nie mogę się doczekać.

Od razu widać inspirację "Zmierzchem". Boję się sztampowości i przewidywalności, choć obserwując wasze poczynania przyznaje, iż zapowiada się na conajmniej POPRAWNE opo.


Brakuje mi jednak czegoś oryiginalnego, rozumiem jednak, że na początku ciężko jest rozwinąć utwór.


Na razie wstrzymam się od oceny. Sama chętnie coś naskrobię, za pozwoleniem ;)


No i plusy do poprzedniego komentarza. :)


Ehh, ale cudujesz . Ale dzięki ; >
Nie wiem kiedy coś napiszę, bo kompletnie brak mi pomysłów.
Mam doła.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.