Iskra Życia  zobacz opis świata »

Dopis 4: Moi rodzice zginęli w wypadku ...

« poprzedni dopis
 

pawciu12 6

Od: 06.11.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 8,

Dopisów: 27,


- Moi rodzice zginęli w wypadku - powiedziała ze łzami w oczach. Michał już nie kontynuował rozmowy. Teraz oboje szli w milczeniu, czasami przerywając ciszę próbą pytania. Kinga otworzyła drzwi po cichu, aby babcia nie usłyszała, że wróciła. Miała dosyć kolejnej serii pytań. Wolała ich uniknąć, ponieważ po incydencie w sklepie straciła całkowicie siły. Do pogrzebu zostały już tylko godziny, za dzień ich ujrzy po raz ostatni. Zaciekawiona wklepała w wyszukiwarce internetowej "Pogrzeb", gdyż nigdy jeszcze na nim nie była, i nie wiedziała, jak to wygląda. Ku jej przerażeniu pod tym zagadnieniem było wiele ofert. - "Już dziś zakup w promocyjnej cenie trumnę w kształcie coca-coli za jedyne 1999,99zł, a drugą w kształcie pantofla dostaniesz gratis". Gdy tylko odczytała tą ofertę, zadzwoniła pod ten numer, ale z innym zamiarem niż kupno.

- Hallo - odezwał się zachrypły męski głos.

- Jesteście popieprzeni, ja wam te trumny w dupy powsadzam - Krzyczała do słuchawki oburzona dziewczyna. - Popaprańcy zasrani, debile maturę zdajcie - Wypowiedziawszy stek obelg, rzuciła słuchawką. Nagle do jej pokoju wleciała babcia.

- Kinia, na kogo tak rzucasz te obelgi? - zapytała zatroskana staruszka.

- Popatrz na to - powiedziała wskazując na monitor.

- O, mój Boże! - Starowinka aż podskoczyła ze zdenerwowania. - Dobrze, że ich tak potraktowałaś, a tym czasem zgaś już ten piekielny wynalazek, zaraz podam obiad.

- Babuniu, ale ja nie kupiłam ziemniaków, bo mnie w warzywniaku Maszewska zdenerwowała.

- Kochanie, nie martw się damy radę, a na obiad twoje ulubione danie makaron z sosem.

Kuchnia była w przyjemnych barwach, soczystej zieleni i dojrzałej pomarańczy. Urządziła ją Wanda, mimo sprzeciwów babci tradycjonalistki. Meble były nowoczesne, a za razem eleganckie, stół znajdował się po środku. Zawsze, podczas lata w wazonie stały świeżo ścięte kwiaty, które w zimę zostawały zastąpione sztucznymi. Teraz Kindze po mamie została tylko ta kuchnia, w której nic nigdy nie zmienią - tak przysięgły sobie z babcią. Obiad był przepyszny, dopiero dziś, po trzech dniach cokolwiek zjadła.

- Smakowało?? - zapytała Lucyna.

- Och, i to bardzo, ale bez nich to nie to samo - kolejna fala łez spłynęła na babciny fartuch.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

* rodzice[/,]

* wydaje mi się, że lepiej by było \"powiedziała\"

* rozmowy[.] [T]eraz

* pytań[.] [W]o

* wydaje mi się, że lepiej byłoby \"już\' dać po \"zostały\"

* \"Pogrzeb\", [gdyż]

* [i] nie wie[działa,] jak

* gratis[.] [G]dy

* t[ą]

* ofertę[,]

* [k]rzyczała

* dziewczyna[.]

* obelg[,]

* obelgi[?]

* na[/,]

* [B]oże

* [S]tarowinka[/,]

* zdenerwowania[.]

* [D]obrze

* ziemniaków[,]

* Kochanie[,]

* środku[.] [Z]awsze

* [z]apytała


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.