- Mów, co u ciebie?
John spojrzał się na kumpla i odpowiedział:
- Jakieś skurwysyny porwały mi syna.
Ezra zaczął się śmiać i powiedział:
- No to masz przejebane. Dobra twój syn.
- Ja też, musiałem uciec z ciupy. Pobić policjantów, i jakiś drabów oraz okraść babcię.
Mężczyzna znów zaczął się śmiać.
- Widzę, że zacząłeś być spokojniejszy i widzę że czegoś ode mnie oczekujesz.
- Tak, broni i kasy.
- Mogę ci dać kasę i broń za darmo, i też mogę ci pomóc.
- Nie, dzięki.
Mężczyźni odeszli od stołów i poszli w stronę wyjścia.
Potem barman słyszał jakieś krzyki, postanowił zobaczyć co się dzieje. Gdy wyszedł, zobaczył Johna trzymającego jakiegoś typa za rękę.
- Gdzie, kurwa, jest mój syn?
- Nie wiem, nie pracuję już z nim.
Kiedy John zobaczył barmana, wyjął z kieszeni scyzoryk i rzucił w jego stronę. Nóż wbił mu się w klatkę i barman padł martwy.
John spojrzał się na kumpla i odpowiedział:
- Jakieś skurwysyny porwały mi syna.
Ezra zaczął się śmiać i powiedział:
- No to masz przejebane. Dobra twój syn.
- Ja też, musiałem uciec z ciupy. Pobić policjantów, i jakiś drabów oraz okraść babcię.
Mężczyzna znów zaczął się śmiać.
- Widzę, że zacząłeś być spokojniejszy i widzę że czegoś ode mnie oczekujesz.
- Tak, broni i kasy.
- Mogę ci dać kasę i broń za darmo, i też mogę ci pomóc.
- Nie, dzięki.
Mężczyźni odeszli od stołów i poszli w stronę wyjścia.
Potem barman słyszał jakieś krzyki, postanowił zobaczyć co się dzieje. Gdy wyszedł, zobaczył Johna trzymającego jakiegoś typa za rękę.
- Gdzie, kurwa, jest mój syn?
- Nie wiem, nie pracuję już z nim.
Kiedy John zobaczył barmana, wyjął z kieszeni scyzoryk i rzucił w jego stronę. Nóż wbił mu się w klatkę i barman padł martwy.


