Pomocne dłonie  zobacz opis świata »

Dopis 11:"Może ona?" przemknęło mu przez myśl...

« poprzedni dopis
 

feng-shui 261

Od: 13.12.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 1509,


"Może ona?" - przemknęło mu przez myśl, gdy spojrzał w oczy dziewczyny. "W sumie czemu nie? Jest dobra, jak każdy inny, a może nawet okaże się bardziej użyteczna, skoro interesuje ją los bliźnich" - dopowiedział sobie w głowie, a na głos odrzekł:

- Hej. Nie płaczę... to ostry katar sienny, będący skutkiem przewlekłej astmy. Naprawdę! - Dorzucił, gdyż z miny dziewczyny wywnioskował, że ta nie wierzy mu zupełnie. Uśmiech znikł z jej twarzy, która nie wydawała się już taka sympatyczna i szczera, kiedy usta dziewczyny zacisnęły się w wąską kreskę. "Boże, co ja robię? Pewnie myśli, że trafiła na jakiegoś czubka... i w sumie nic dziwnego. Trzeba ratować sytuację" - po raz kolejny powiedział sobie w duchu. - Poczekaj! - Krzyknął w stronę dziewczyny, która powoli zaczęła już odchodzić. - Mówiłem prawdę, a ty jesteś mi potrzebna!

Dziewczyna usłyszawszy ostatnie słowa Łukasza przystanęła na chwilę, niepewna, czy ma iść dalej, czy też się zatrzymać. Zaintrygowały ją słowa chłopaka, który twierdził, iż jej potrzebuje. "Niby w jakim celu? I w ogóle co też ten obcy wariat sobie wyobraża?" - skonstatowała w duchu i jednak postanowiła iść dalej. Łukasz zerwał się z ławki i pobiegł za rudowłosą. Nie chciał jej przestraszyć, ani wprawiać w zakłopotanie, jednak jej oczy powiedziały mu, że ona faktycznie może zrobić dla niego to, o co poprosi. Było w nich tyle jakiejś nieokreślonej uległości, pokory... a może współczucia. Nieważne. Chłopak podbiegł do dziewczyny i będąc tuż za nią szepnął:

- Zatrzymaj się, proszę. Porozmawiajmy chwilkę. Potrzebuję twojej pomocy.

Gdyby Anna wiedziała wtedy, o co poprosi ją Łukasz, zapewne nie zatrzymałaby się. Ba, nawet by do niego nie podeszła, gdy płakał (bo że płakał, była tego pewna; katar sienny - też mi coś!) na ławce. Wtedy jednak nie mogła tego przewidzieć. Zatrzymała się i spojrzała na niego z wyrazem rezygnacji w oczach:

- Słucham cię. Masz dwie minuty.

Dwie minuty to za mało, żeby streścić swoje życie, ale wystarczająco na prośbę o śmierć.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Naprawdę! - [D]orzucił



Poczekaj! - [K]rzyknął




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.