Musiał uciekać, gdyż wiedział za dużo. Został okrzyknięty zdrajcą przez ludzi, którzy próbowali ukryć prawdę o świecie zewnętrznym. Ścigali go stróże, więc nie miał co liczyć na litość. Nie myślał o podaniu się. Zastrzeliliby go pod pretekstem stawiania oporu.
"Nie mogę narażać przyjaciół, zresztą sam nie jestem pewien, czy mi pomogą, więc muszę się wydostać na zewnątrz. Mam tylko nadzieję, że życie na zewnątrz jest już możliwe, bo jeśli nie, to sam skazuję się na śmierć" – pomyślał. – "Dobrze, że wcześniej sprawdziłem, gdzie jest kilka wyjść z kopuły, tak na wszelki wypadek. Teraz widzę, że miałem rację."
Czuł, że ciało zaczyna mu odmawiać posłuszeństwa, ale groźba rychłej śmierci dodawała mu sił. Wiedział, że długo już tak nie pociągnie. Stróże prawie deptali mu po piętach, choć kilka razy udało mu się ich zgubić. Wbiegł w jakąś boczną uliczkę. Wszędzie wokół stały zrujnowane budynki. W tym zauważył swoją szansę. Wbiegł do jednego, który, wydawało się, nie zawali się na niego. Skrył się w piwnicy, gdzie znalazł jakieś brudne szmaty i suchy kąt. Położył się i prawie natychmiast zasnął.
"Nie mogę narażać przyjaciół, zresztą sam nie jestem pewien, czy mi pomogą, więc muszę się wydostać na zewnątrz. Mam tylko nadzieję, że życie na zewnątrz jest już możliwe, bo jeśli nie, to sam skazuję się na śmierć" – pomyślał. – "Dobrze, że wcześniej sprawdziłem, gdzie jest kilka wyjść z kopuły, tak na wszelki wypadek. Teraz widzę, że miałem rację."
Czuł, że ciało zaczyna mu odmawiać posłuszeństwa, ale groźba rychłej śmierci dodawała mu sił. Wiedział, że długo już tak nie pociągnie. Stróże prawie deptali mu po piętach, choć kilka razy udało mu się ich zgubić. Wbiegł w jakąś boczną uliczkę. Wszędzie wokół stały zrujnowane budynki. W tym zauważył swoją szansę. Wbiegł do jednego, który, wydawało się, nie zawali się na niego. Skrył się w piwnicy, gdzie znalazł jakieś brudne szmaty i suchy kąt. Położył się i prawie natychmiast zasnął.


