Szpital -Piszmy-  zobacz opis świata »

Dopis 2:Na długie lata zapomniałam , że...

« poprzedni dopis
 

gebilis 64

Od: 25.08.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 7,

Dopisów: 276,


Na długie lata zapomniałam, że istnieję także ja. Zatopiłam się w morzu drobnych spraw: dzieci, dom, kłopoty. Zapomniałam, że istnieje moje ja. Z podniesionym czołem i determinacją walczyłam o swoje miejsce na ziemi. Zapomniana, zaszargana czasem unosiłam głowę i patrzyłam na świat. Jednak świat nie patrzył na mnie. Wszyscy wiedzieli o moim istnieniu, ale nikt mnie nie zauważał (z wyjątkiem kilku przypadków - ale tych beznadziejnych, którzy słali prądy w moją stronę, ale ja w ich stronę nie).

I nastał czas, gdy przez przypadek ktoś obudził we mnie kobietę. Spojrzałam i zobaczyłam własne ja. I co? Czy dobrze mi z tym? Stałam się zauważalna. Nagle błysnęłam jak meteor, znajomi przetarli oczy. Ale czy ja tego chcę? Chyba nie. Kiedyś mogłam się skryć za swoją szarzyznę, teraz nie. Nagle stałam się kimś. No nie gwiazdą, ale kimś kogo się zauważa. I muszę powiedzieć, że wcale nie chcę tą nową postacią być. Za dużo szumu wokół mnie, za dużo ktoś ciągle ode mnie czegoś chce.

Czy można wrócić tam gdzie byłam? Nie! I co teraz mam z sobą zrobić? Po co mi tyle szczęścia na raz? Po cholerę budził mnie ktoś?

Zgubiłam swe miejsce na ziemi. To cieplutkie, miłe miejsce, gdzie zawsze mogłam się przed innymi się skryć.

Wystawiona na widok publiczny szukam nowej drogi, a związane z tym humory, gonitwa i stres. Szukam od nowa swego miejsca. Jestem i tu i tam - to znaczy nigdzie. Po drodze pogubiłam moich przyjaciół - nie nadążali za moim nowym ja. I co? Z czego się cieszyć? Nowe twarze, nowe nazwiska, nowe przygody, nowe drogi, a gdzie w tym nowym ja? Pogubiłam się...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Uważam, że nie ma przypadków ;)

A BYĆ KOBIETĄ to piękna sprawa!

To przeczytaj jeszcze raz, być kobietą, taką którą zauważa za dużo oczu to nie tak.

Teraz rozumiem. Rzeczywiście, to nic przyjemnego być GWIAZDĄ (tak jesteś postrzegana, czytając Twój opis). Mając rodzinę i chęć do prywatności zauważamy na każdym kroku ludzkie spojrzenia, których do niedawna nie było. Wyróżniasz się w tłumie, więc zamiast walczyć z tą całą masą musisz dać się ponieść fali. Istnieje też inne wyjście, ale po co uciekać... Wszystko z czasem przemija... za kilka lat może już tak nie być, więc korzystaj póki możesz... ja chyba bym tak zrobił, aczkolwiek nie byłem w takiej sytuacji. Mając rodzinę (o ile by mnie rozumieli i popierali w tym co robię) brałbym z życia pełnymi garściami...

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.