Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 879:Na dłuższy czas odizolowałam się od...

« poprzedni dopis
 

therine 24

Od: 31.01.2011,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 38,


Na dłuższy czas odizolowałam się od niemal wszystkich i wszystkiego. Czasem jednak wciąż mam potrzebę coś zapisać, oczyścić umysł, nazwać te płoche myśli, nadać im kształt. Muszę odnaleźć znaczenie wszystkich tych rzeczy, myśli, które mnie prześladują...

Zagubiłam się. Gdzieś na drodze życia zdarzyło mi się zgubić. Albo po prostu się poddałam. Albo najzwyczajniej w świecie usiadłam na środku i uznałam, że nie ma sensu iść dalej... Nie wiem, co się stało, tak naprawdę mnie to nie obchodzi, jedyna rzecz, która ma znaczenie, to jak to naprawić?

Jak zacząć żyć, naprawdę żyć?
Jak pozbyć się tej absurdalnej bezradności i bezsilności?
Jak zostawić przeszłość tam, gdzie jej miejsce?
Jak nauczyć się wybaczać?
Jak oddychać?

W tej chwili boję się, że nie potrafię już wziąć głębokiego oddechu...

Czasami, ostatnio coraz częściej, chciałabym zamknąć oczy i cofnąć się do czasów ostatniej klasy liceum, kiedy moje życie wciąż bylo na właściwym torze. Wiem, jak głupio to brzmi, naprawdę wiem. Mimo wszystko, chciałabym mieć taką możliwość. Wiedzieć wszystko co wiem teraz i po prostu się cofnąć. Nie zrobić pewnych błędów, nie poddać pewnych rzeczy, śmiać się i płakać, i oddychać. Po prostu oddychać. Bez zmartwień, bez bólu, bez konsekwencji...

Myśli są jak motyle. Jest ich tak wiele, że trudno je od siebie odróżnić. Kiedy... Jeśli uda Ci się jakąś złapać, reszta ucieknie, odfrunie i zniknie. A ty zostaniesz z jedną, jedyną myślą w garści...

Nigdy nie ryzykuj z czymś, czego nie chcesz stracić...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Lubię Twoje wpisy. Są niezwylke wnikliwe, posiadają trudno uchwytne "to coś", zaiste zapierają dech w piersi i zastanawiają.

Zadajesz wielkie pytania, na które nie da się odpowiedzieć, nie znając stanu ich realizacji, czyli miejsca gdzie przestają one istnieć.

Oficjalnie zrobiłaś coś, czego nie były w stanie zrobić trzy obrzydliwie słodkie chałwy, hektolitry kawy i dwie godziny szorowania łazienki - poprawiłaś mi humor. Dzięki Ci, cudna kobieto.
Pytania... wolę komary. Mniej mnie denerwują i żeby się ich pozbyć, wystarczy moskitiera. A myśli są tchórzliwe. Zamiast po kolei, to bydlaki atakują stadami...

Waa. Cieszę się, że całkiem nieświadomie poprawiłam Ci humor. Dzięki wielkie za piękne słowa, które sprawiły, iż i ja się uśmiechnęłam:). Musisz być niezwykle sympatycznym stworkiem.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.