życie  zobacz opis świata »

Dopis 4:Nagle ktoś wpadł z hukiem do pomieszczenia ....

« poprzedni dopis
 
Nagle ktoś wpadł z hukiem do pomieszczenia. Kobieta w średnim wieku opadła na kolana tuż przy jego łóżku i chwyciła go mocno za lewą dłoń. Miała długie włosy spięte starannie w kok na czubku głowy, a jej oczy przepełnione były troską oraz niewysłowioną radością. Lśniące w ciepłym świetle lampy łzy spływały kaskadami po jej zarumienionych policzkach.

- Bracie... - powiedziała łamiącym się głosem. - Już prawie straciłam nadzieje, że wyjdziesz ze śpiączki.

- Co się stało? - spytał starając się wstać, lecz jego ciało nadal obolałe i zmęczone kategorycznie mu tego odmówiło. Kobieta milczała przez chwile, po czym niepewnie odpowiedziała.

- Miałeś wypadek, Seth. Straszny wypadek... i ... i... - zająknęła się.

- I? - powtórzył zaciekawiony.

- I... Margaret nie żyje... Nie miała takiego szczęścia jak ty... - położyła głowę na rogu łóżka, a następnie wbiła pusty wzrok w uchylone okno. - Wiem jak bardzo ją kochałeś... Tak mi przykro... naprawdę mi przykro... - jej głośne szlochanie wypełniło cały pokój. Mężczyzna podniósł z wielkim wysiłkiem dłoń, po czym położył ją na jej drżącej głowie.

- Kim jesteś? - zapytał, a jej oczy rozszerzyły się ze zdziwienia.

- To ja, twoja starsza siostra, Yasmin. Nie pamiętasz mnie? - przeniosła na niego wzrok.

- Nie pamiętam cię, ponieważ ciebie nie znam. Nigdy się nie spotkaliśmy. Musiała pani mnie z kimś innym pomylić. Nie wiem co robię w pani domu, ale z pewnością to jakaś pomyłka.

- Lekarz uprzedził nas, że możesz być zdezorientowany jeśli się obudzisz. I mimo, że uważał, że nigdy nie dojdziesz do siebie, ja wiedziałam, że rozmowy z tobą i przeniesienie cię ze szpitala do domu, w końcu przyniosą jakieś rezultaty i jak widać się nie myliłam – wstała z kolan i wytarłszy łzy rękawem, ruszyła w kierunku drzwi. - Pójdę powiadomić rodziców o twoim powrocie, będą wniebowzięci... - po czym wyszła z pomieszczenia.

„Co tu się dzieje? Czyżbym nadal spał?” - zapytał się w myślach. Gdyby tylko mógł podnieść się z łóżka z pewnością czym prędzej wymsknąłby się z tego domu i wrócił do swojego przytulnego mieszkanka. Jednak nie mógł tego uczynić. Jego ciało wydawało się być ogromnie ciężkie jakby dopiero co zostało wyrzeźbione z marmuru. Jedyne co mógł zrobić, to poruszać głową w lewo i prawo. Ponownie spojrzał na fotografie. „Czyżbym był przyjacielem rodziny tego chłopaka i zapomniał o tym szczególe? Poza tym dlaczego ta kobieta zwracała się do mnie Seth. To nie jest przecież moje imię?”
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Znów ciekawie! W pierwszej chwili skrzywiłem się na egzaltowany ton wypowiedzi Yasmine ale myślę, wierzę, że to się do czegoś przyda w przyszłości :)

chwilĘ

zapytał [siebie] - bo kilkakrotnie jest powtórzone "się"


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.