Ten dzień  zobacz opis świata »

Dopis 66: Nagłe zmieszanie kierowcy samochodu...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

Nagłe zmieszanie kierowcy samochodu uświadczyły Lenkę w przekonaniu, że mężczyzna coś wie o losie "wybawczyni".

- Niech pan zaczeka! - krzyknęła rozkazującym tonem.

- Spadaj smarkulo! Nie właź...

- Mam do pana parę pytań. Potem wyjdę - uśmiechnęła się sztucznie.

- No dobra, tylko szybko - rzucił drugi z mężczyzn.

- Widzieliście Ewę? - spytała. - Zielonooką blondynkę. W strasznym stanie. Miałyśmy wypadek.

Zamarli. Dopiero po chwili kierowca kazał jej wyjść. "Czyżby zielonooka blondynka coś im mówiła?" zastanowiła się. Uważnie zlustrowała twarze mężczyzn. Ich uczucia były dla niej nieodgadnione. "A jeśli oni coś jej zrobili?" pomyślała nagle. W jej serce wówczas wkradł się gniew i chęć zemsty. Wyobraziła sobie ich martwe, okrwawione ciała. Ku swojemu zaskoczeniu ten widok sprawił jej przyjemność. Z drugiej strony... natychmiast odczuła wyrzuty sumienia. Westchnęła głośno, zwracając na siebie uwagę mężczyzn. Dopiero teraz zauważyła, że jadą w niewiadomym kierunku. Widocznie oni też dopiero teraz uświadomili sobie, że jednak nie wyszła z auta.

- Kurwa, co my teraz zrobimy? - spytał pasażer. - Ten bachor wlazł nam do wozu, a szef czeka na towar.

- Nie wiem, ale musimy ją uciszyć, nim wszystko wypapla glinom.

Milena, słysząc ich rozmowę, wybuchła szatańskim śmiechem. Przecież jeszcze wczoraj dałaby wszystko, żeby umrzeć. A teraz, gdy odkryła cele swojego życia, ktoś chciał ją zamordować.

- Co jest, idiotko? - krzyknął kierowca.

- Nie jestem idiotką, ofiaro - zripostowała natychmiast, a przed oczami znów pojawiła się jego zmasakrowanej twarzy.

- Dobra, mała. Od początku wydawałaś mi się dziwna...

- Też byłbyś dziwny, gdybyś w przeciągu miesiąca stracił rodziców i jedyną osobę, której zaufałeś po ich śmierci - rzuciła.

- Sorki, nie wiedziałem.

- Nic się nie stało. Już nie mam żadnych uczuć - mruknęła.

- Daj spokój, ty... Jak w ogóle masz na imię?

- Milena Wachowicz - przedstawiła się.

- Kurwa, to jest córka tego kolesia, którego kazano nam stuknąć.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Jest taki jeden problem. Zniknęła nam policjantka i jeden ze świadków (Marysia). Gdybyście widzieli tych, którzy zajmują się tymi postaciami, może dajcie jakoś im znać(jeśli mnie nie będzie), bo bez nich to się w końcu nie będzie trzymać kupy. W końcu jakieś śledztwo by się przydało...

No, ale nic, póki co, czekamy do końca wakacji, to opo powinno się rozruszać...:)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.