Seks  zobacz opis świata »

Dopis 10:Najlepsze miejsce w którym uprawiałam seks to...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Najlepsze miejsce w którym uprawiałam seks to kino.



Ten domowy seks, opierając się o wszystkie przedmioty, turlając się wzdłuż i wszerz, ściskając z namiętnością meble nie jest dla mnie. Nie lubię kochać się w moim domu. Nie wiem dlaczego, ot. Aczkolwiek czasami nie da rady i sidła się na Ciebie rozstawią i oddasz się wszędzie.



A więc kino.



Nie planowaliśmy tego, szczerze mówiąc. Ot, normalny wypad do kina. Tylko, że pomyliły mi się godziny seansów i jak przyszliśmy to leciała tylko jakaś bajka. My chodzimy do kina w środy rano, bo wtedy są dwa bilety w cenie jednego, a jako studenci dbamy o własne kieszenie. Poszliśmy na bajkę.



My, fotele, film i nikogo więcej nie było. Usiedliśmy na fotelach podwójnych na samej górze. On usiadł, ja oparłam się na jego brzuchu, a nogi luźno położyłam na siedzenie obok.



Zaczął od mojej ulubionej pieszczoty – głaskanie kciukiem po plecach. Włoski mi się wtedy jeżą, czuję mrowienie i jest mi dobrze. Bajka się rozpoczęła, a on mnie tak głaskał i głaskał. Nagle odpiął mi biustonosz. Zaśmiałam się nerwowo, ale spokojnie leżałam.



Szepnął, że teraz ja mam mu zaserwować pieszczotę. Uśmiechnęłam się i obejrzałam się czy nikogo nie ma. Adrenalina zaczęła krążyć po ciele, wolno pakując się w każdy zakątek mojego ciała.



Usiadłam na niego okrakiem, zaśmiał się, że nie widzi bajki, ale poprawił się, żeby było mi wygodnie. Zaczęłam go całować równocześnie pieszcząc płatki jego uszu dłońmi.



A potem – wioooo, zaczęło się. Zrzuciliśmy ubrania, śmiejąc się i oglądając czy nikogo nie ma. Usiadłam na fotelu i go przyciągnęłam do siebie, podłożyłam sobie pod głowę moje ubrania, było trochę bardziej wygodnie.



Każdym centymetrem ciała czułam podniecenie, dreszcz emocji i chęć robienia tego ciągle i ciągle.



Bajka dalej leciała.



Wszedł we mnie inaczej niż zwykle, pozycja zmieniła się, bo na fotelach było nam niewygodnie, oparł mnie o ścianę, która była bardzo zimna…



Dobrze mi było. Bardzo. I krzyknęłam.



Bajka trwała nadal.



Ubraliśmy się i siedzieliśmy jakby nic, przytulając się i ściskając mocno. Nie mogłam znaleźć tylko skarpetki i nie znalazłam jej. Kiedy bajka zbliżała się ku końcowi wsadził mi znów rękę pod bluzkę, tym razem przemknęła szybko przez brzuch do biustonosza.



Rozstaliśmy się trzy tygodnie potem, stwierdził, że to nie to.



A to był mój najlepszy seks w życiu!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

OJ, gdyby nie brak happy endu to byłaby bajka;d


 


Przypomniało mi się jak wróciłem kedyś z dyskoteki w towarzystwie młodej damy, która zrzuciła swój strój bez zbędnego szemrania i zaczęło się. Rano włączyłem tv żeby sprawdzić która jest godzina, miałem wykład o dziesiątej więc było jeszcze trochę czasu. Wróciłem do łóżka i bez zbędnych ceregieli wtłoczyłem swoje zachłanne libido we wnętrze pragnącej seksu jak kania święconej wody toważyszki podróży.


Gdy my odkrywaliśmy kontynenty uniesień, tv nadawało program pt. domowe przedszkole, a piosnka którą śpiewały dzieci zaczynała się od słów- jadą, jadą misie...


Jednak szkoda, że za komentarze nie przyznaje się plusów :))


Miejsce jest nieważne, ważne jest z kim i jak .. ;)


Nie podoba mi sie ten wpis, jest jak relacja z wycieczki do domu starców. I co to za stwierdzenie "Dobrze mi było" ? To wyklucza najlepszy seks w życiu, do tej pory by lepiej pasowało. ;)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.