Stowarzyszenie Ofiar Losu  zobacz opis świata »

Dopis 15: Nareszcie piątek . . . Ostatni dzień...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

Nareszcie piątek... Ostatni dzień tygodnia, zaczęty dodatkowo ulubioną lekcją Natalii, sprawił, że dziewczyna miała doskonały homor. Zawiązywała właśnie oliwkowe trampki, rozmyślając o jutrzejszym festynie. Nie była pewna, czy lubi tego rodzaju przedsięwzięcia. Była pewna, że lubi wygrywać. A jutro miały się odbyć również bardzo ważne zawody.

- Natalko, czemu nie jesz? - z zamyślenia wyrwał ją głos mamy, która podawała Adamowi i Laurze pyszne kanapki.

- Już jadłam - mruknęła, przełykając ślinę. Jadła wcześniej, jeszcze przed porannym joggingiem, o wpół szóstej. Nie chciała zamulać żołądka i obciążać organizmu. Chciała wypaść jak najlepiej. Wiedziała, że jak wygra, ma szansę zmierzyć się z najlepszymi z całej Polski... Ma szansę zostać MISTRZYNIĄ...



***



W sali gimnastycznej był ogromny hałas. Jak zwykle, gdy ćwiczyły dwie grupy dziewcząt z ich szkoły. Każda chciała koniecznie coś powiedzieć. Niektóre nerwowo szukały dzienniczka, by pokazać WF-istce zwolnienie. Natalia nie rozumiała takiej postawy. Teraz też wykonywała drobną rozgrzewkę, rozmawiając jednocześnie z kumpelami o jutrzejszym festynie. Wówczas weszła nauczycielka.

- Idziemy na boisko - powiedziała z pogodnym uśmiechem. - Razem z chłopakami i panem Mikołajem przygotujemy miejsce na jutro.

Po szatni rozległ się powszechny okrzyk radości. Natalia wzruszyła ramionami. Dzisiaj chciała trochę poćwiczyć. Rozglądała się ze złością po twarzach koleżanek. Ku jej zdziwieniu, jedna z nich uśmiechnęła się do niej porozumiewawczo. Z pewnością była z II a... Chociaż nigdy wcześniej jej nie widziała, a może po prostu nie zwróciła na nią uwagi zbyt zajętami Adamem, Laurą, Madzią i Mirką.

- Jak masz na imię? - zagdnęła pewnym siebie tonem, spoglądając na onieśmielone oblicze dziewczyny.

- Majka - odparła zapytana cicho i spuściła głowę.

Natalia chciała jeszcze z nią pogadać, ale Julka, fajna, koleżeńska dziewczyna szepnęła jej do ucha:

- Zostaw ją, ona jest jakaś dziwna.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Razem z chłopakami i panem Mikołajem przygotujemy miejsce na jutro.[tu enter]

Po szatni rozległ się powszechny okrzyk radości.



Julka[,] [f]ajna, koleżeńska dziewczyna szepnęła jej do ucha:



Wspaniale :D

I ładnie oddajesz postać Julki...

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.