Szósty zmysł  zobacz opis świata »

Dopis 6:Następne dni Robert przechodził w niemym...

« poprzedni dopis
 

uran 38

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 79,

Dopisów: 516,


Następne dni Robert przechodził w niemym otępieniu. Nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Chwile w domu stawały się koszmarem, gdy za każdym szelestem wydawało mu się, że to matka już za moment wejdzie do jego pokoju. Pewnym wybawieniem była konieczność pomocy ojcu w wielu sprawach związanych z pogrzebem.

Pewnego dnia wracając z kościoła, gdzie zamawiał mszę pogrzebową, przez chwilę szedł za zasuszoną staruszką z prowadzącym ją, chyba trzydziestoletnim mężczyzną, pewnie synem.

"Ja już tego nie doświadczę. Czemu mnie to spotyka?" - pomyślał.

W czasie pogrzebu, najpierw łyżkę ziemi na trumnę rzucił ksiądz i podał ojcu, a ten zaraz potem Robertowi, który się zawahał, ale w końcu rzucił ziemią i to sprawiło mu pewną ulgę.

Na stypie kuzynostwo widząc jak przeżywa śmierć matki starało się zagadywać do niego.

- Powiedz nam. Nad jakim programem ostatnio pracujesz?

- Wiesz przez ostatnie dni nic mi się nie udało napisać. Chyba odejdę od programowania.

- Ależ Robercie! Nie możesz tego zrobić. Przecież jesteś takim geniuszem.

- Ale mnie teraz naprawdę nic nie wychodzi. Nie potrafię się skupić nawet na pół godziny.

- To przejdzie. Wierz mi. Pamiętam jak sama ciężko przeżyłam śmierć babci.

- Ale dla mnie matka była wszystkim.

- Musisz się otrząsnąć. Przecież czeka cię wszczepienie szóstego zmysłu. Masz wyprzedzić większość ludzkości o dwa pokolenia, bo wtedy dopiero ten kosztowny zabieg ma się upowszechnić.

- O czym ty mówisz?

- Nie wiedziałeś o tym? Wszędzie o tym trąbią. Podobno już się zgodziłeś.

Robertowi w jednej chwili wróciła pamięć do wydarzeń sprzed śmierci matki. Szybko policzył w myślach dni. Przecież to dzisiaj, już za chwilę musi dopełnić formalności potwierdzenia swojej kandydatury.

Wyskoczył jak z procy, nie odzywając się do nikogo. Kiedy był już w progu, nagle przypomniał sobie o czymś. Podbiegł do baru i wyrwał kartkę z notatnika zdumionego barmana, a potem stanął przed ojcem gwałtownie przerywając mu rozmowę z kuzynem, z którym od lat unikał kontaktów.

- Tato musisz mi to podpisać.

- Ale co co?

- Napisz, ze zgadzasz się na mój zabieg wszczepienia "szóstego zmysłu".

Ojciec otworzył oczy ze zdumienia i nie wyglądało, by było łatwo go przekonać.

- Wiesz, że twoja matka na pewno by się na to nie zgodziła - bronił się ojciec.

- Daj chłopakowi szansę. Niech jego talent zabłyśnie pełnym blaskiem. Przecież my też musimy wspierać młode talenty, skoro docenia je zagranica.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

*temu[,] co się stało - i raczej "w to, co się stało"

*[Chwile] w domu stawały się koszmarem, gdy za każdym szelestem wydawało mu się, że to matka już za [chwilę] wejdzie do jego pokoju. - powtórzenie

*prowadzącym ją[,] prawie

*mężczy[z]ną

*spotyka[?]

*ksi[ą]dz

*zawa[h]ał

*cię[ż]ko

*Wyskoczył jak z procy[,] nie odzywając się do nikogo.

*Kiedy był już w progu[,] [n]agle przypomniał sobie o czymś.

*wyglądało[,] by

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.