Czerwone pomarańcze  zobacz opis świata »

Dopis 15: Następnego ranka Alejandro obudził...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

Następnego ranka Alejandro obudził się cały obolały. Miał zakwasy od wczorajszych ćwiczeń. Wiedział jednak, że nie może przestać trenować. Powoli zszedł do kuchni. Z powodu braku większości produktów spożywczych, (Akwilin zawsze zapominał o zakupach), wypił pozostałości soku z czerwonych pomarańczy. Uwielbiał ich słodki smak. Wraz z kolejnym łykiem czuł, że wzrasta w nim energia i siły. Postanowił dziś odwiedzić Valentinę w szpitalu. Podejrzewał, że ona może coś wiedzieć. Może nawet coś o jego bracie... Nagle go olśniło. Przecież jeżeli ranna dziennikarka coś wie, może być następna na "czarnej liście". Musiał iść do niej, zanim ją zabiją. Zajrzał dyskretnie do pokoju Akwilina. Mężczyzna spał mocnym snem, lekko pochrapując. Odetchnął z ulgą i wbrew zaleceniom przyjaciela wyszedł z domu. Było duszno i parno. Swoje kroki skierował w stronę szpitala.

***



Valentina obudziła się zlana potem. Miała koszmar, że ktoś chce ją zabić. W momencie, gdy prawie mu się udało, obudziła się. Na szczęście. Bała się jednak chwili, w której sen stanie się prawdą. Wzięła kilka głębokich oddechów i, już spokojna, udała się do dyżurki pięlegniarek.

- Mam małą prośbę - powiedziała pewnym głosem.

- Słucham? - mruknęła obojętnie ich grubawa przełożona, piłując paznokcie.

- Mogłaby pani nikogo do mnie nie wpuszczać?

- Jasne. Zobaczę co da się zrobić... - odparła niechętnie, nie patrząc na swoją rozmówczynię.

- Dziękuję. - Valentina uśmiechnęła się do niej wdzięcznie.

Ogromny kamień spadł jej z serca. Wróciła do pokoju i zasnęła, czując błogi spokój.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Dostajesz plusy za rozkręcenie fabuły... no i nareszcie moje kochane pomarańcze ;p



Pozdro

*spożywczych, Akwilin zawsze zapominał o zakupach, wypił - to wtrącenie powinno być w nawiasie, a nie tylko oddzielone przecinkami

*oddechów i[,] już spokojna[,] udała

*Zobaczę[,] co da



Coś szybko Valentina się wyluzowała, biorąc pod uwagę "entuzjazm" pielęgniarki. Ja po takim zapewnieniu znad pilniczka do paznokci nie byłabym ani trochę spokojniejsza...

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.