Stowarzyszenie Ofiar Losu  zobacz opis świata »

Dopis 10: Natalia wyszła z klasy , szukając...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


***

Natalia wyszła z klasy, szukając wzrokiem Adama. Jej kumpela z ławki pogrążyła się właśnie w rozmowie z Julką. Zapewne obgadywały niemodne buty Agi, zupełnie niepasujące do jej bluzki. Tymczasem Adam podszedł do niej i pocałował ją przelotnie. Dziewczyna uśmiechnęła się słodko i spojrzała pełnym wyższości spojrzeniem na klasową Ofiarę. Nie przypuszczała nawet, że to może ją zranić, uważała, że jest to zabawne. Nikt jeszcze, poza własnym ojcem, nie sprawił jej bólu ( w sensie psychicznym). Nikt nie miał ku temu powodu... Zawsze była bowiem pewna siebie, szczera aż do bólu i wygrywała wszelkie zawody sportowe. Była też ładna, choć sama tego nie dostrzegała. Uważała, że jest za chuda, ma nogi jak patyki, rude włosy i piegi, kóre dodawały jej uroku.

- Co się tak zamyśliłaś? - spytał Adam, patrząc uważnie w jej zielono-szare oczy w jasnożółtą otoczką wokół źrenicy.

- A, nic ważnego - odparła. - Może się przejdziemy?

- Jasne, Nati - wyszeptał chłopak i gdy po chwili szli, dyskretnie podłożył nogę, niczego nieświadomej, biednej kujonce.

- Uważaj, jak chodzisz niezdaro- bąknęła Natalia i cały korytarz wybuchnął śmiechem... Dziewczyna widziała, że policzki Agi zrobiły się całe czerwone, a oczy szkliste, jakby miała za chwilę się rozpłakać. Uznała więc, że jest ona strasznie przewrażliwioną beksą, która nie umie radzić sobie w trudnych sytuacjach. Wówczas zobaczyli Laurę, która gawędziła wesoło ze swoimi koleżankami z klasy, Agatą, Kamilą i Zosią. Pomachała do brata i przyjaciółki, i przyleciała się pochwalić, że wraz z jeszcze dwoma dziewczynami z ich szkoły będzie reprezentować ich gimnazjum na wojewódzkim konkursie biologicznym. Widząc jej euforię, pogratulowali jej serdecznie. Nagle korytarzem przeszła ta melomanka z klasy Adasia i chłopak z szelmowskim usmiechem coś wykrzyknął w jej kierunku.

Niestety usłyszała to polonistka, pani Dąbek, która z wściekłością w oczach prawiła chłopakowi kazanie.

- To ona zaczęła- powiedziały natychmiast Natalia i Laura.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Hm. Coś mi ta akcja przyśpiesza. Przeskoczyłaś do następnego dnia... No dobra. Ale proszę nie zapominać o Festynie, który ma się odbyć w sobotę!

"Nikt jeszcze, poza własnym ojcem, nie sprawił jej bólu (w sensie psychicznym). Nikt nie miał ku temu powodu... Zawsze była bowiem pewna siebie, szczera aż do bólu i wygrywała wszelkie zawody sportowe. "

- a co mają zawody sportowe do powodów zadawania bólu psychicznego?...



"wyszeptał chłopak i gdy po chwili szli, dyskretnie podłożył nogę[/,] niczego nieświadomej, biednej kujonce" - namotało mi się z przecinkami w tym zdaniu... [/,] - skasuj

...gdy po chwili szli? Może: już po chwili szli korytarzem. Przechodząc obok Agi, Adam dyskretnie podłożył nogę niczego nieświadomej, biednej kujonce.



Kolejna polonistka? Mamy już Konejską, Wasielewską i Dąbek. A zatem proszę już, rany, nie umieszczać polonistów, bo w pewnym miejscu pisze, że w szkole są tylko trzy nauczycielki polskiego!

(tak odnośnie - do autrorów.)



Nie przesadzaj z zachowaniem wobec Agi. Oni mogą być chociażby obojętni - ale Ofiary potrafią być zranione przez same słowa, czyjś śmiech... Niekoniecznie jakiekolwiek negatywne działania ku nim skierowane.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.