Aseo, królowa Czerwonego Wzgórza.  zobacz opis świata »

Dopis 22:Nazajutrz , około południa rozległo się...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


Nazajutrz, około południa rozległo się delikatne pukanie do jego drzwi. Wstał z posłania i stanąwszy szeroko na nogach powiedział:

- Wejść.

Drzwi otworzyły się i jego oczom ukazał się zleceniodawca nocnej sprawy, którą załatwił.

- Czy wyjaśniłeś moją sprawę panie? - spytał mężczyzna zamykając za sobą drzwi.

- Owszem - odparł Agante wskazując przybyszowi jedno z krzeseł, sam siadając na drugim.

- Rozumiem, że moje problemy się skończyły? - uśmiechnął się przybysz.

- Jest jeszcze jedna osoba, która była w to zamieszana.

- Doprawdy? - zdumiał się gość - możesz mówić jaśniej?

- Przed śmiercią kupiec wyznał mi, że dokonał zniszczeń wraz z bratem. Jednak nie znam jego brata i nie wiem gdzie przebywa.

- Muszę przyznać, że masz dar przekonywania do wyznań u innych osób - roześmiał się cicho mężczyzna - jego brat mieszka tuż przy porcie, w dużym budynku z czerwonych kamieni. Rozpoznasz go bez problemu.

- Masz na myśli brata czy budynek? - spytał.

- Budynek. Jeśli chodzi o jego brata, to mężczyzna dość postawny i silny. Wyższy od ciebie o dwie głowy. Mieszka w domu wraz z żoną i dwójką dzieci. Dam ci dodatkowo drugie tyle za skończenie sprawy - to mówiąc wyciągnął pokaźną sakiewkę.

- Mówimy tylko o nim? Żona i dzieciaki mogą żyć?

- To zostawiam już do twojej dyspozycji. Zrobisz jak zechcesz. Mi zależy wyłącznie na zemście na nim, a tobie na braku niepotrzebnych świadków.

- Umowa stoi. Przyjdź do mnie jutro o tej samej porze - to mówiąc wstał i bez zbędnych pożegnań otworzył przybyszowi drzwi. Ten podniósł się z krzesła i wyszedł bez słowa. Zamknął drzwi i usiadł na łóżku. Otwierając sakiewkę zobaczył, że gość mówił poważnie. Cała wypełniona złotymi monetami. Zawód płatnego mordercy coraz bardziej zaczynał mu się podobać. Postanowił odwiedzić dziś kowala, któremu oddał swój miecz i pozwiedzać okolicę portu w celu rekonesansu.

"-W końcu nie pójdę w nocy w nieznane sobie miejsce" - pomyślał. Wstał, zszedł na dół i zamówił śniadanie. Zamierzał zabawić tu zdecydowanie dłużej niż to było na początku jego przybycia. Tutejszy świat był pełen spisków i szumowin, które chciały płacić za śmierć innych osób, a to było mu na rękę.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.