Mazbah  zobacz opis świata »

Dopis 59: Nazwa Jaszczurze Mokradła , pewnie nie...

« poprzedni dopis
 
- Nazwa Jaszczurze Mokradła, pewnie nie wzięła się tak znikąd, hę? - Caev spojrzał pytająco w stronę wyraźnie zmartwionego druida.

- Najwidoczniej żyją tu jaszczurki - odparł Folsten, nie zwracając uwagi na towarzysza.

- Po raz pierwszy widzę cię tak zaniepokojonego. Co naprawdę wiesz o tych bagnach?

- Nic. - druid odparł ze sztucznym spokojem. - Zupełnie nic. To jedyne miejsce na tej części kontynentu, o której my ludzie nie wiemy niczego.

- Mokradła to w końcu tylko błoto, odór i roje komarów. Czego tu się obawiać?

- Nie o to chodzi. - odpowiedział Folsten, cały czas próbując przebić się wzrokiem przez ciemność skrywającą trzęsawiska. - Każdy mag boi się tak naprawdę tylko jednej rzeczy - nieznanego. Wiele ekspedycji zapuszczało się w te tereny, a to w poszukiwaniu rzadkich ziół, a to legendarnych skarbów, lecz żadna z nich nigdy nie powróciła. To nie mogą być tylko zwyczajne moczary.

- Pozostaje nam tylko jeden sposób, by się o tym przekonać - Caev uniósł w górę pochodnię. - Ruszajmy i nie marnujmy czasu na takie czcze rozważania.

- Chodźmy więc. - Druid zrobił niepewny krok do przodu. - Jeśli dożyjemy, przed świtem powinniśmy być już na utwardzonym trakcie.



***

Białowłosy idąc na przedzie, torował drogę druidowi. Ciął wszystko, co stało mu na drodze. Wymachiwał mieczem niczym pijany chłop kosą, nie miał litości dla żadnej przeszkody. Nie pomogły nawet prośby Folstena o darowanie życia ogromnemu dębowi, którego można było po prostu ominąć. Tu chodziło o zasady, o honor... Po jakiejś godzinie bezlitosnej rąbanki, drzewo runęło, a wędrowcy mogli kontynuować marsz.

- Robi się coraz bardziej grząsko - rzekł Folsten, badając laską grunt. - Lepiej poszukajmy innej drogi.

- Nie mamy na to czasu. A poza tym, co ty wiesz o mokra... Dobrze, znajdźmy inne przejście

- powiedział wojownik, wypłynąwszy na powierzchnię czarnej wody.

- Zaraz, słyszałeś to?

- Dochodziło stamtąd. - Caev wskazał na kępę krzaków. - Coś, jakby szept.

Odgłos powtórzył się znowu, wyraźniejszy i głośniejszy. Zdawało się, iż dochodził z każdej strony. Chwilę potem umilkł.

- Co to za cholerstwo?!

- Nie czas na to! - wrzasnął druid. - Coś zmierza w naszym kierunku!

Białowłosy wyciągnął miecz, gotując się na widok najgorszej kreatury lecz ku zdziwieniu obojga, stanęła przed nimi kobieta.

- Roksana! Nic ci nie jest?!

- Dzięki bogom, że was tu spotykam! - z trudem wydusiła zadyszana brunetka. - Coś mnie goniło! Chyba... chyba mu uciekłam.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

No, juz zwatpilem czy sie wpiszesz ;)

Wpis ok.

*- Nazwa [\"]Jaszczurze Mokradła[\"]

*- Nic[/.] - [odparł druid] ze sztucznym spokojem.

*o któr[ym] my ludzie[,] nie wiemy niczego.

*Białowłosy idąc na przedzie, torował DROGĘ druidowi. Ciął wszystko, co stało mu na DRODZE.

*gotując się na widok najgorszej kreatury[,] lecz ku zdziwieniu obojga, stanęła przed nimi kobieta.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.