Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 136: Nerian! – Wrzasnął i słuchał...

« poprzedni dopis
 
***

- Nerian! – Wrzasnął i słuchał, jak ściany odbijają jego głos, zniekształcając go. – Kurwa mać! – zaklął i ruszył z mieczem w głąb budynku. Wodził wzrokiem po ścianach, na których znajdowały się obrazy, anioły walczące z gargulcami, umierające demony, boscy wysłannicy o trzech parach skrzydeł wijący się w konwulsjach. Na każdym śmierć. Zatrzymał się i przypatrzył uważniej jednemu. Złota ciężka rama i głębokie nasycenie barw, dwie dziewczynki, stojące naprzeciw siebie, z warkoczami zaplecionymi jedwabnymi sznurkami. Jedna wskazująca palcem coś za plecami drugiej, tamta identyczna, jak odbicie lustrzane, różniły się kolorem wstążek, typowe u matek, które starają się odróżniać jakoś siostry, dają im dwa kolory, jakby to pomagało. Zostawił chwilowo obraz i ruszył dalej.

- Duchu! – wrzasnął wołając przyjaciela, jego głos rozbrzmiewał przez chwilę. Korytarz kończył się, mężczyzna spojrzał na drzwi, przedstawiały historię. Nieprzyjemną historię, ukląkł chcąc zobaczyć, jak skończy się opowieść wyrzeźbiona na drewnie.

- O kurwa. – Mruknął i splunął w bok. – No to się wpieprzyliśmy.

***

- Marius! – Podniósł się z trudem, słysząc gdzieś w głębi domu krzyk. Przetarł oczy i otworzył na chwilę drzwi na zewnątrz, wyszedł i zamknął je za sobą. Odczekał chwilę i wszedł do dworu ponownie. Zabita dziewczynka leżała na pięknym dywanie z nożem Mariusa w plecach. Usłyszał zamykane drzwi i zaklął.

- Marius nie!!! – Wrzeszczał, mimo że wiedział, iż jest za późno. Opuścił ciało i spojrzał.

Sala, w której się znalazł była zniszczona, dywan, który niegdyś musiał zachwycać swoją barwą i miękkością był teraz zgniły i wyleniały. Ściany z obrazami, które czas i wszechobecna wilgoć zniszczyła już dawno, pozbawiając je piękna. Na środku korytarza leżąca dziewczynka, nie Anette, na tamtą nazbyt wyrośnięta. Krew wsiąkała w dywan, podszedł do niej i ukląkł. Żyła jeszcze.

- Jak długo tu byłaś? Jak długo?! – Zapytał głaszcząc ją po głowie. Otworzyła oczy i wypluła krew. Patrzył, jak jej oczy stają się puste. Umarła.

Poczuł ból i zanim go odrzuciło zobaczył bliźniaczki, Bramy, które się zbuntowały. Ślepy zaułek. Otworzył oczy i zwymiotował krwią. Na piękny dywan, który zachwycał swoją miękkością.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

poprawione

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.