(nie)Spełnione marzenie  zobacz opis świata »

Dopis 23: Nicola , proszę , zrób to dla mnie...

« poprzedni dopis
 

asiula 27

Od: 29.10.2006,aktywny: ostatni miesiąc

Tekstów: 3,

Dopisów: 86,


***



- Nicola, proszę, zrób to dla mnie. - Ewa mówiła już tonem niemal błagalnym. - Bez ciebie cały mój plan bierze w łeb! Tylko jeden raz. Rozumiesz przecież - ja muszę wiedzieć!

- Chyba sobie ze mnie kpisz! - Ofuknęła ją przyjaciółka. - Mam uwodzić jakiegoś obcego faceta? Bo tobie się wydaje, że cię nie kocha? To jaki to ma sens?

- Kolejny raz ci mówię: mnie się wydaje, że Matt się we mnie zakochał, ale nie chcę z nim być, jeśli on pocieszy się kolejną kobietą zaraz po tym, jak ja zniknę z horyzontu.

- Zaraz... Ten Matt, czy jak mu tam, myśli, że ty nie żyjesz? - Upewniła się Włoszka.

- No tak...

- I co? Wydaje ci się, że on teraz powinien czekać na twoje zmartwychwstanie? Albo do końca życia oczy za tobą wypłakiwać? Dziewczyno! Zastanów się! Przecież to jest chore! I nie może się udać. A ten, kto knuje intrygi, nigdy dobrze na tym nie wychodzi. Przemyśl to sobie! - Ewa zaniemówiła. Snując rozmaite wizje na temat kolejnego ruchu zakochanego w niej mężczyzny, zupełnie zapomniała o tym, że jej śmierć jak najbardziej upoważnia go do szukania szczęścia u boku innej kobiety. "Co ja narobiłam?", jęknęła w duchu i wzrokiem spłoszonej łani spojrzała na koleżankę, która przed chwilą krótkim i logicznym wywodem dała jej niekwestionowany powód do zastanowienia się nad swoim, jednak nieprzemyślanym, postępowaniem.



***



- Miles? - W słuchawce telefonu zabrzmiał niepewny, kobiecy głos. Detektyw z trudem rozpoznał Ewę. Do tej pory w rozmowach była stanowcza i pewna siebie.

- Coś się stało? - zapytał bez ogródek.

- Ja... Widzisz... Mój plan...

- Weź się w garść i powiedz o co chodzi. - Miles tracił cierpliwość, zwłaszcza że właśnie sobie uświadomił, iż w każdej chwili do pokoju może wejść jego załamany przyjaciel.

- Bo widzisz, mój plan nie był tak dobry jak mi się wydawało i ja teraz nie wiem jak to dalej rozegrać... - urwała, gwałtownie łapiąc oddech.

- Skoro nie był taki dobry, możesz mi w końcu powiedzieć co planowałaś? - Ewa opowiedziała krótko w jaki sposób chciała sprawdzić Matthew, a kiedy dobrnęła do rozmowy przeprowadzonej z Nicole, w słuchawce usłyszała ciche syknięcie:

- Wariatka.

- Proszę? - mruknęła, trochę zbita z tropu.

- To dlatego nie chciałaś wcześniej nic powiedzieć! - Mężczyzna mówił coraz głośniej. - Ty chyba wiedziałaś, że nigdy bym ci nie pomógł, wiedząc co chcesz zrobić. Myślałem, że rozegrasz to jakoś... mądrzej. I to ja osobiście wpuściłem przyjaciela w taki kanał?! - Miles tracił panowanie nad sobą.

- Z kim rozmawiasz? - padło pytanie gdzieś w tle.

- Z Ewą! - Padła przepełniona złością odpowiedź. Świat zawirował, przez kłąb szalejących myśli przebiła się jedna: "to koniec", a później nie było już nic...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.