W objęciach zdrajcy  zobacz opis świata »

Dopis 20: Nie Bartek… Nie rozmawiałam z...

« poprzedni dopis
 

jowi 23

Od: 05.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 122,


- Nie Bartek… Nie rozmawiałam z nim – skłamała, patrząc na przyjaciela.

- O czym wy mówicie? – wtrąciła się Marta.

- Nie ważne – stwierdziła Wiktoria – to co, sprzątamy? – dodała po krótkiej chwili.

***

Przyjaciele siedzieli na dużych schodach, które prowadziły do domu Darii, Mart i Adama. Schody te wyłożone różowo-czarnymi chromowanymi płytkami, były ich ulubionym miejscem spotkań. To tu przesiadywali niemal każdego dnia, po kilka godzin. To tu rozmawiali o wszystkim i o niczym, tu grali w karty, słuchali muzyki, odpoczywali, śmiali się, żartowali… Było to ich czarodziejskie miejsce, ich schody. Każdy miał tu swoje ulubione miejsce, każdy uważał, że nie ma drugiego takiego miejsca, że tu jest najlepiej.

- Tak właściwie – zaczęła Wiktoria. – Kiedy zaczęła się ta cała mania siedzenia na schodach? – dodała, próbując rozluźnić dość sztywną atmosferę.

- Nie pamiętasz? – zapytała Marta.

- Ej! Kochanie, ja tu mieszkam zaledwie od ośmiu lat – rzuciła Wiktoria.

- A tak! Zapomniałam – zaśmiała się dziewczyna.

- Wszystko zaczęło się już dawno, dawno temu – powiedziała Daria – Jeszcze mój dziadek pamięta, jak był mały to zaczęli tu siedzieć, później pałeczkę przejęła nasza mama, a teraz my – dodała po chwili Daria.

- A później przejmą ją nasze dzieci – dodał Adam.

- Nasze na pewno, ale czy twoje? – zaśmiał się Kuba. – Czy ty w ogóle znajdziesz sobie kiedyś dziewczynę? – dodał zwijając się ze śmiechu. Od zawsze, zachowanie Adama i fakt, że jako jedyny nie miał nigdy żadnego doświadczenia z płcią przeciwną, było dla wszystkich doskonałym pretekstem by pośmiać się z niego. Adam, dzielnie wszystko znosił i czasami nawet sam się z tego śmiał, lecz nie tym razem. Groźnie spojrzał na Kubę.

- A w ryj byś chciał? – rzucił, ze złością w oczach.

- Weź nie szalej – powiedziała niemal natychmiast Wiktoria.

- A ty co? Pani adwokat? – odparł. Był wściekły.

- Wkurwiasz mnie powoli – rzekła Wiktoria, po czym nie zwracając uwagi na Adama i na to co mówi, przesiadła się obok Bartka.

- Jesteś na mnie zły? – zapytała szeptem.

- Na ciebie? Nigdy – odparł uśmiechając się.

Wtem, nagle koło schodów, zatrzymał się ciemny opel astra. Wszystkich spojrzenia pobiegły ku samochodowi. Po chwili z auta wysiadł Piotr. Znowu pojawił się, w najmniej odpowiedniej chwili, znowu wszystko zepsuje – pomyślała Wiktoria, po czym błagalnie spojrzała na Bartka.

- Chodź do mnie Wiki, dam Ci te płyty – powiedział chłopak, wstając. Wiktoria mimowolnie spojrzała na Piotra.

- Cześć – powiedział chłopak.

- Cześć – odparła cicho Wiktoria, po czym poszła za Bartkiem.

- A wy gdzie? – usłyszała wołanie Darii.

- Po płyty idę… Zaraz przyjdziemy – odparła Wiktoria.

- Idę z wami! – niemal natychmiast krzyknął Kuba, po czym podbiegł do dziewczyny. Na schodach została zadowolona z wizyty Piotra, Marta. Zniesmaczony pojawieniem się „obcego” Adam i Daria, która doskonale wiedziała, że płyty są tylko pretekstem, od ucieczki przed Piotrem.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Podoba mi się. W towarzystwie przyjaciół Wiki może unikać Piotra, ale gdy będą sam na sam, nie będzie potrafiła mu się oprzeć. Piotr może też zauważyć zainteresowanie Marty i zacząć z nią flirtować.


Pozdrawiam ciepło.


Kaś.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.