Tylko nie wiem dlaczego uciekł - dodała ciszej.
- Wierze ci. Nie wiem dlaczego uciekł, ani nie wiem kim był ten człowiek, ale opatrzył ci rany, i uratował twoje życie. Co prawda zrobił to dość nieprofesjonalnie, ale lepiej niż zrobiłaby to większość osób, które nie znają się na leczeniu.
Nie znalazłem niczego, co mogło cię zaatakować, oraz niczego tak potężnego, co mogłoby zabić Atalante i Nereide. Cokolwiek to było zaatakowało także ciebie, ale nie zdążyło cię zabić. Nie wiem co to za stwór, ale Twój kolega zadbał o to, aby nikt nie dowiedział się jak wyglądało. Zaraz po tym jak cię znalazłem, nieprzytomną, zmienieniłem ci opatrunki, i poszukałem jakiś śladów, ale jedyne co znalazłem to popiół z ogniska. Cokolwiek było tam palone, musiało byc tego dużo, a sądząc po śladach pazurów na twoim ciele, doszczętnie spalił tego stwora. Nie wiem kim jest, ale z chęcią bym go poznał, i chciałbym się dowiedzieć gdzie się tego wszystkiego nauczył. Nie zostawił po sobie żadnych śladów, mogących pomóc w jego odnalezieniu.
- To niemożliwe. Fren jest głuchy, nie słyszy, ma trudności z mową. Nie jest wojownikiem.
- Jeżeli masz rację, a nie mam, powodów ci nie wierzyć, to tym bardziej chciałbym go poznać. To była fachowa robota. Teraz, nawet gdybym wytężał swoje umiejętności, nie dałbym rady go odnaleźć, chociarzby strony, w którą się udał, gdy stąd odszedł.


