Zbrodnia i po zbrodni.   zobacz opis świata »

Dopis 5: Nie mam męża , a właściwie już...

« poprzedni dopis
 

sandrii 4

Od: 06.09.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 13,


- Nie mam męża, a właściwie już nie mam - powiedziała smutnie, patrząc w podłogę.

- Przykro mi. Zmarł czy może odszedł do innej i zostawił cię bidulko samą?- Ciągnęła ten nie wygodny dla Izy temat.

- Ach, nie mówmy o przykrych rzeczach. Elwiro może wiesz czy gdzieś nie potrzebują do pracy takiej osoby jak ja?- Spytała ucinając rozmowę wścibskiej właścicielki.

-W tym barze na przeciwko szukają kelnerki, ale zanim tam pójdziesz zrób coś z sobą. Nie myśl, że chcę cię obrazić czy coś w tym stylu, ale szef to straszny podrywacz i lubi ładne kobiety.- Zasugerowała Elwira.

-Dziękuje.

W końcu w Elwira poszła do siebie, a ja podeszłam do lustra patrząc na siebie i nie mogłam uwierzyć jak wiezienie mnie zmieniło. Kiedyś byłam lubianą przez wszystkich, młodą dziewczyną o ładnej cerze i długich lokowanych włosach. Teraz jestem kobieta piętnaście lat starsza z krótkimi włosami, które ścięłam w celi, z wygody ich utrzymania. Patrząc, wciąż w lustro szukałam tej dziewczyny, którą byłam kiedyś. Cóż czas mija trzeba iść "coś ze sobą zrobić" jak to powiedziała Elwira. Przecież nie pójdę tak jak stoję, bo ten facet mnie wyśmieje. Spojrzałam, znów w lustro. "Od czego, by tu zacząć?" Pomyślałam. Wzięłam kasę, którą zdobyłam dzięki planowi C i wyszłam z mieszkania. Stanęłam w progu kamienicy, w której wynajmowałam te obskurne mieszkanko. "I co teraz" spytałam sama siebie, mieszkam w tym mieście całe swoje życie, ale tyle lat już nie chodziłam wolna po ulicach. Przez te wszystkie lata marzyłam o tej chwili, a gdy nadeszła nie wiem nawet, w którą stronę się kierować. Tak wiele się tu pozmieniało, nawet ulice mają nowe nazwy. Po krótkim namyśle, postanowiłam iść przed siebie. W końcu dojdę gdzieś do centrum, w którym znajdę coś odpowiedniego na tą rozmowę o prace. Nie mogłam się przecież pokazać w niemodnych, spranych ciuchach, które z mody wyszły tyle lat temu.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

W sumie już chciałam zamykać to opowiadanie, bo zniknęły ze trzy dopisy Pudełka i myślałam, że bez nich po prostu fabuła kijowo idzie do przodu, ale widzę, że jednak da się to rozwijać dalej, fajnie ;D


 


Teraz poprawki:


 


mĘża*


a właściwie już nie mam.- powiedziała[,] smutnie patrząc w podłogę. - Bez kropki po "nie mam".


ciągnĘła*


niewygodny*


Ach*


Elwiro[,]może wiesz


spytała[,] ucinając rozmowę wścibskiej właścicielki. - Rozmowę prowadzą dwie osoby, więc raczej powinno być "spytała, ucinając tę nieprzyjemną dyskusję" czy coś w tym rodzaju.


naprzeciwko*


kobiety.- zasugerowała Elwira. - Bez kropki przed myślnikiem.


dziękujĘ*


W końcu wElwira- bez "w" ;p


 


a ja podeszłam do lustra[.] [P]atrz[ą]c na siebie [\i] nie mogłam uwierzyć jak wi[ę]zienie mnie zmieniło. Kiedyś lubiana przez wszystkich, młoda dziewczyna o ładnej cerze i d[ł]ugich lokowatych włosach.


ści[ę]łam


"ze względu na wygodę, w więzieniu, miała krótko obcięte włosy." - Ścięła je ze względu na wygodę, to cytat z opisu świata, więc zdanie o tym, że ktoś jej dokuczał z tego względu odpada.


 


"Patrząc wciąż w lustro[,] szukałam tej dziewczyny[,] któr[ą] byłam kiedyś."


"Cóż[,] czas mija[,] trzeba iść do tej obskurnej knajpy, pieniądze są mi potrzebne[,] więc muszę jakoś to przetrzymać."


"Ubrałam się w to[,] co"


weszłam do lokalu[.] [O]d progu czułam zapach wódki,


ws[p]ólnego*


"który zaczął się ślinić na m[ó]j widok[.] [O]d[ ]razu wiedziałam,"


" nie myliłam się[,] po chwili "przesłuchania"[,] jaki[e] mi zrobił[,]zgodził si[ę]


od[ ]razu


spod*


 


 


Hmm, błędów jest maaasa. Wielka masa. Pisz uważniej, zwracaj uwagę na końcówki, przecinki, kropki. Jak masz za długie zdanie to je podziel na dwa.


Na początku zaczęłaś pisać w trzeciej osobie, potem zmieniłaś na pierwszą, a potem znowu na trzecią. Piszemy w trzeciej, więc popraw :) Myśli bohaterki, jeśli ich potrzebujesz, pisz w cudzysłowach lub np "Ładna dzisiaj pogoda, pomyślała."


Nasza Iza miała "coś ze sobą zrobić" bo szef lubi ładne, a ona ubrała sie w najładniejsze ubrania... A skąd je miała? Ona wyszła z więzienia, nic nie ma. Nawet jeśli jakieś stare rzeczy to teraz już na pewno nie są ładne. Do tego nikt by jej nie przyjął ot tak do pracy, a nawet jeśli to od razu by nie stanęła za barem, bo nic nie potrafi tam zrobić.


Wydaje mi się, że trochę za szybko to wszystko. Mogłaby pójść do centrum handlowego, jakoś się wyposażyć w kosmetyki, odwiedzić fryzjera. Nie musisz tego pisać, ale to musi się odbyć i to na pewno przed wizytą w tym barze.


 


 


Tekst porrawiony:) Czekam na Twój wpis:)


Dalej jest błędny narrator, bo we wcześniejszych wpisach była to trzecia osoba, a tu nagle pierwsza, prosiłabym założyciela opowiadania o wgląd


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.