- Nie nazywaj mnie tak. I nie chce mi się spać - krzykneła Hex. Była trochę zdezorientowana, bo nie potrafiła rozpoznać jej zapachu. Do tego, nieznajoma twierdzi, że ona i Fren mają jakieś wyjątkowe zdolności. Ona, pogardzana przez społeczeństwo, odtrącona nawet przez swojego ojczyma, miała posiadać jakieś umiejętności. Co prawda, miała dobrą pamięc i zmysł dotyku, ale to dlatego, że była ślepa. Nie rozumiała, dlaczego Fren ją tu przyprowadził, ale nie chciała być nazywana przebiśniegiem.
- Skąd wiesz, że mamy jakieś wyjątkowe dary, skoro my sami o nich nie wiemy? - zapytała Hex, chcąc udowodnić, że znachorka się myli.
- Zostało mi to objawione. Miałam sen - dodała widząc, że dziewczyna nie rozumie.
- Miałaś sen i stwierdziłaś, że dwójka kalekich dzieci ma dary? Toż to głupota - stwierdziła Hex.
- Tak uważasz? Może uważasz także, że każde kalekie dziecko, po zbliżeniu się do ognia może słyszeć lub widzieć? - stara kobieta z zaciekawieniem obserwowała zmianę wyrazu twarzy swej rozmówczyni.
- Skąd o tym wiesz? To takrze zostało ci objawione we śnie? - spytała dziewczyna nieco przestraszona.
- To długa historia, więc proponuje ją zostawić na jutro. Jest już ciemno, a ja nie lubie siedzieć po ciemku na zewnątrz. Mam propozycję. Prześpij się u mnie, a jutro jak wstaniesz wszystko ci opowiem. Zgoda? - spytała znachorka.
Hex, nie czuła zagrożenia ze strony starej kobiety, ale mimo wszystko jej nie ufała.
- Zgoda - stwierdziła, po czym z pomocą Frena ruszyła do chatki.
- Skąd wiesz, że mamy jakieś wyjątkowe dary, skoro my sami o nich nie wiemy? - zapytała Hex, chcąc udowodnić, że znachorka się myli.
- Zostało mi to objawione. Miałam sen - dodała widząc, że dziewczyna nie rozumie.
- Miałaś sen i stwierdziłaś, że dwójka kalekich dzieci ma dary? Toż to głupota - stwierdziła Hex.
- Tak uważasz? Może uważasz także, że każde kalekie dziecko, po zbliżeniu się do ognia może słyszeć lub widzieć? - stara kobieta z zaciekawieniem obserwowała zmianę wyrazu twarzy swej rozmówczyni.
- Skąd o tym wiesz? To takrze zostało ci objawione we śnie? - spytała dziewczyna nieco przestraszona.
- To długa historia, więc proponuje ją zostawić na jutro. Jest już ciemno, a ja nie lubie siedzieć po ciemku na zewnątrz. Mam propozycję. Prześpij się u mnie, a jutro jak wstaniesz wszystko ci opowiem. Zgoda? - spytała znachorka.
Hex, nie czuła zagrożenia ze strony starej kobiety, ale mimo wszystko jej nie ufała.
- Zgoda - stwierdziła, po czym z pomocą Frena ruszyła do chatki.


