Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 99: Nie odzywał się , ale jechał . Ona też...

« poprzedni dopis
 
***

Nie odzywał się, ale jechał. Ona też milczała, czasem schodziła z wierzchowca, aby poczuć ziemie i ich ślady. Byli już blisko. Kelia podeszła do Neriana.

- Daj mi nóż.

Wyjął i podał jej bez słowa, nie odzywał się do niej, jeśli to nie było konieczne. Zignorowała jego wrogość, nie potrzebowała przyjaciół, przyjaciół kto, kto pomoże jej zniszczyć Bramy. Nacięła dłoń, zielona krew. Poczekała chwilę, i zanuciła cicho. Krew przestała płynąć. Rana zasklepiła się, a substancja która jeszcze przed chwilą była krwią stała się proszkiem. Zmrużyła oczy. Dobrze, udało się, zacisnęła dłoń. Oddała nóż, i tak nie umiała walczyć bronią.



Goniec słyszał nadjeżdżających jeźdźców, elf także. Gdy ich zobaczyli Eldan odetchnął z ulga, bał się, ze zostawiając wyczerpaną Kelię skazał ją na śmierć, ale nie myślał wtedy jasno. Towarzyszył jej mężczyzna, który ostatnio powalił go w komnacie. Przyjrzał się uważniej, kobieta była Kelia, te same rysy twarzy, ale była też inna. Dorosła. Zostawił dziecko. Pamiętał to dobrze. I nie miała opaski. Zaniepokoił się, odruchowo dotknął miecza.

- Elanie – zeskoczyła z konia, rozluźnił się, to była ona, jej głos, jej twarz. Elf stanął obok, patrzył nieufnie. Czuł niebezpieczeństwo. Zwolniła kroku.

- Gdzie Yngvild.? Co się stało z drużyną? – Gonic ugiął się pod tymi słowami. Wyrzuty sumienia dopadły go, tak mocne, że niemal fizycznie bolesne. Kelia podeszła i dotknęła jego ramienia. Nie zdążył się uchylić, gdy sypnęła mu czymś w oczy, Elf ku swojej rozpaczy też czuł jak proszek wpada mu do oczu, przestali cokolwiek widzieć. Stracili władzę nad ciałami. Upadli, jak porzucone kukiełki.

- Trucizna. Zaraz miną te dolegliwości. Za chwile, nie bójcie się. Potrzebuje was, obu. Wiem, że chcesz pomóc dziewczynie, ale sam nie dasz rady z Matka Demonów. Jest dla ciebie za silna. Jest jedno wyjście. Zabić Bramy i w ten sposób odciąć ją od jej mocy. A dopiero potem, gdy będzie słabsza zabić. Mamy miesiąc, bo potem, cóż wy bez odtrutki zginiecie, a odtrutkę mam ja, a ja za miesiąc stanę się tym czym byłam zawsze. A nie chcę istnieć w świecie boskich kaprysów. Mam dosyć wojen takich, jakie były tu ostatnio. Wolę wojny ludzi. Nie niszczą tyle. Poczekam na waszą decyzję. Wybór jest w miarę prosty. Zginiecie beze mnie. Dziewczyna beze mnie też zginie. Czy odpuścisz pościg, by wykonać misję do której powołał cię Cloud?

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

*poczuć ziemi[ę]

*Zignorowała jego wrogość, nie potrzebowała [przyjaciół], [przyjaciół] kogoś, kto pomoże jej zniszczyć Bramy. - To celowe powtórzenie? Bo ja chyba nie rozumiem tego zdania :(

*z ulg[ą]

*bał się, [ż]e

*kobiet[ą] była

*El[d]anie

*Yngvild[/.]?

*Za chwil[ę]

*Potrzebuj[ę] was

*z Matk[ą] Demonów

*gdy będzie słabsza[,] zabić

*bezecnie - ? podle zginą?

Ktoś mi podszepnął, że warto przeczytać i miał rację...

Pozdrawia.

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.