Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 113: Nie pamiętał jak trafił do domu Sylwii...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Nie pamiętał jak trafił do domu Sylwii. Zapukał delikatnie do drzwi nie chcąc budzić całego domu. Drzwi otworzyła mu zaspana Bożenka.

- Gdzie byłeś? – spytała szeptem, przecierając zaspane oczy.

- Składałem życzenia noworoczne pewnej osobie.

- Tej kobiecie co wytrąciła ci kieliszek?

- Owszem – uśmiechnął się.

- Może opowiesz mi coś więcej braciszku?

- Potem ci opowiem – odparł – jestem zmęczony – to mówiąc poszedł w kierunku pokoju. Rozebrał się do bielizny i wśliznął pod kołdrę. Po kilku minutach zasnął. Męczyły go wizje, że Justynie może się stać coś złego. Z czasem jednak jego sen stawał się spokojniejszy, aż w końcu śnił głębokim, mocnym snem.

Zaniepokojona siostra stała w drzwiach przypatrując się śpiącemu Krzysztofowi. Kiedy zaczął się kręcić i rzucać przez sen, podeszła do niego i położyła mu rękę na czole. Był rozpalony. Pogłaskała go po policzku, co, jak zauważyła przyniosło spodziewaną ulgę.

„Gdzieś ty był braciszku?” – pytała się w myślach patrząc na mężczyznę. Odczekała jeszcze kilka minut i poszła do siebie, aby jeszcze trochę odespać zarwaną noc. Stanisław z Sylwią nadal spali. W mieszkaniu panowała niczym niezmącona cisza. Za oknami zaczynał się nowy dzień. Pierwszy dzień nowego roku. Dla niektórych ten rok miał być zwyczajnym, kolejnym tokiem szarych, nic nie wnoszących w ich życie dni, dla innych zupełnie przeciwnie. Diametralne zmiany, ważne decyzje, rzutujące na przyszłość i na całe życie. Do takich osób należeli z pewnością Krzysztof i Justyna. Choć z pozoru sprawa wydawała się dla nich łatwa, bo oboje się kochali, to do końca taka nie była. Justyna nie była sama…

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

No i wreszcie doczekałam się, uwielbiam Cię... :))))


W końcu ruszyłeś. :) "...nie chcąc budzić całego domu." Wydaje mi się, ze ten zwrot nie jest poprawny, potocznie mozna go użyć, ale tutaj nie pasuje. Mogłoby być "...nie chcąc obudzić domowników i gości"  albo jakoś inaczej :) "Justyna nie była sama..." A może nie była wolna? To bardziej pasuje, jeżeli chodzi o związek bo sama może nie być np. tu i teraz, a przecież chodzi o jej stan cywilny.


robi sie coraz fajniej...nieźle zagmatwana sytuacja :)


Ja tam nie wiem, nie będe sie kłócić , ale mi pasuje tak jak jest...


Ja tylko napisałam co myslę i wcale nie oznacza to, że ktoś musi coś zmieniać.:) Poprawna pisownia nie zmienia kontekstu opowiadania, a jakoś bardziej profesjonalnie  brzmi. Jak dla mnie też może być, rozumiem co autor miał na myśli, a zasugerowałam się dalszymi losami opowiadania. ;)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.