Aseo, królowa Czerwonego Wzgórza.  zobacz opis świata »

Dopis 17:Nie podobało mu się , że uliczki są tak...

« poprzedni dopis
 

deadhunter 12

Od: 20.11.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 47,


Nie podobało mu się, że uliczki są tak oświetlone. Jego żywiołem było zabijanie, a nie lubił pracować kiedy ktoś mógł go zobaczyć. Sam nie wiedział, gdzie nauczył się tak walczyć. Nie pamiętał nic ze swej przeszłości, wiedział za to że w walce nie ma nikogo lepszego od niego. No, a raczej jeszcze nikogo takiego nie spotkał. Poruszając się zaułkami, czasami po dachach domów, starał się nie zwracać na siebie uwagi. Jego cel znajdował się po drugiej stronie miasta, wiec musiał się pośpieszyć. Nie oznaczało to oczywiście, że ma być przez to nieuważny. Wiedział, gdzie tamten mieszka, więc nie będzie problemów ze znalezieniem go. O ile oczywiście nie wyszedł sobie na nocny "spacer". Jego pracodawca dał mu wolną rękę w sposobie wyciągnięcia prawdy, więc nie musiał się przejmować. Oczywiście nie miał zamiaru się z nim bawić i być delikatnym. Albo powie mu to co będzie chciał, albo będzie go bolało. Uśmiechnął się w duchu na samą myśl o tym. Miał nadzieje, że się będzie stawiał. Dotarł na miejsce. Wyglądało na to, że albo gospodarz śpi, albo wyszedł. Bardziej pasowała mu ta pierwsza możliwość. Nie bardzo mu się uśmiechało szukać go po całym mieście. Rozejrzał się szybko, po czym zeskoczył z dachu lądując miękko, tuż obok drzwi. Otwarcie zamka okazało się banalne. Ostrożnie wszedł do środka, by nie dać o sobie znać. Zamknął drzwi, po czym zaczął nasłuchiwać. Miał szczęście, po sądząc po miarowym oddechu jego ofiara spała. Już zaczął się cieszyć z łatwej roboty, gdy nagle deska pod jego stopą zaskrzypiała głośno budząc gospodarza. Ten zerwał się momentalnie wyciągając nóż. Agante rzucił się na niego, klnąc w duchu swoją głupotę. Udało mu się go dopaść w jednym skoku, ale tamten zdążył się uchylić przed ciosem, który miał go powalić na ziemię, sam zadając podobny. Na jego nieszczęście wojownik nie był przeciwnikiem łatwym do pokonania. Upadając, uderzył przeciwnika z taką siłą, że ten poleciał na ścianę i stracił przytomność. Teraz wypada tylko poczekać i wyciągnąć informację.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Po małych korektach, ale podoba mi się! Jestem ciekaw dalszej części przebiegu sytuacji ^^


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.